Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

po zmroku i nocne

Dystans całkowity:44669.81 km (w terenie 3165.94 km; 7.09%)
Czas w ruchu:2315:44
Średnia prędkość:19.18 km/h
Maksymalna prędkość:70.40 km/h
Suma podjazdów:300337 m
Maks. tętno maksymalne:150 (76 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:108246 kcal
Liczba aktywności:586
Średnio na aktywność:76.23 km i 3h 58m
Więcej statystyk

Chełm II

  28.42  01:25
Nadal było mokro, a błoto wyjątkowo mocno lepiło się do butów, więc zrezygnowałem z jakiegokolwiek terenu. Łańcuch po wczorajszej kąpieli w solance zaczął przeskakiwać. Na wiosnę czeka mnie wymiana, ale na razie tylko łańcucha. Jedynie moja ulubiona zębatka jest zużyta. Przejechałem się ponownie na dworzec w Chełmie, bo zauważyłem, że stoi tam lokomotywa.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Świąteczny Chełm

  24.44  01:15
Był dżdżysty i śliski dzień. Wyszedłem wieczorem, żeby ustrzelić trochę świątecznych dekoracji. Części nie było w porównaniu z zeszłym rokiem, część przybyła. Władzie miasta, wiedząc o gigantycznych problemach finansowych, zdecydowały się wspomóc propagandową telewizję i sylwester odbędzie się w tym mieście. Pora stąd uciekać.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Nocna VI

  25.90  01:22
Zrobiło się bardzo ciepło, jak na grudzień. Czułem dyskomfort w zimowych ubraniach. Coś tam wiało. Przejechałem się po mieście w poszukiwaniu świątecznych światełek, ale trafiłem na stałe, coroczne punkty.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wzdłuż Pestki

  26.23  01:17
Padało zanim wyszedłem i chwilę pokropiło, gdy ruszałem. W połączeniu z wczorajszą solą zrobiła się niesmaczna zupa. Nie chciałem więc długo jeździć, odwiedziłem tylko centrum. Zauważyłem, że usunęli barierki z nowej drogi wzdłuż Pestki. Droga wiedzie donikąd, nawet żadnego znaku nie postawili. To pierwszy etap, ale podejrzewam, że popchną trasę przez skrzyżowania, a nie przez przystanki tramwajowe.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna V

  21.33  01:05
Posypali ulice solą. Oberwały również drogi dla kaskaderów, więc chrupało pod kołami. Przejechałem się tylko do centrum, gdzie zaczęło mżyć. Albo to był śnieg.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna IV

  20.19  01:07
Coś mnie podkusiło, żeby wyjść na rower. Przejechałem się do centrum i z powrotem. Było dużo kałuż, a nawet zaczęło kropić. Łańcuch trzeszczał od brudu z zaniedbanych dróg dla kaskaderów.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Znów po Poznaniu

  13.44  00:46
Powrót był mniej uciążliwy, bo miałem zaledwie pół godziny opóźnienia spowodowanego koniecznością wymiany lokomotywy. Mając sporo dnia, przejechałem się na Rynek, żeby zobaczyć zmiany. Lodowisko postawili w miejscu, z którego zwykłem fotografować kamieniczki, więc przez zimę nie będę tego robił.
Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, z sakwami

Ropa

  97.41  05:33
Dzisiaj nie było przymrozku. Tak samo jak słońca. Wszystko spowijała mgła. Ruszyłem pod górę, a mgła zgęstniała, że widoczność spadła do kilku metrów. Zjechałem do Limanowej i przejrzystość powietrza powróciła. Potem mgła gęstniała na każdym podjeździe.
Ruszyłem do Nowego Sącza. Przebudowa linii kolejowej spowodowała trochę utrudnień. Wyjechałem z miasta po drodze lokalnej, a ruch był jak na krajowej. Ciężko się po tych górach jeździ. Limanowa czy Grybów to koszmarne miasta. Ruch lecący przez centrum zniechęca do zwiedzania. Chodniki zastawione przez auta, korki, smród spalin. Ludzie ludziom ten los zgotowali.
Przejechałem przez ostatnie wzgórze i dotarłem do Ropy, niewielkiej wsi z kilkoma atrakcjami. Dalej miałem nawet prosto. Trafiłem na dziwną drogę dla rowerów, pociętą na kilka odcinków, a każdy odcinek biegł donikąd. W Szymbarku znalazłem ładne muzeum etnograficzne, ale po godzinach otwarcia. Dalej drogami dla rowerów, już w spójnej wersji, dotarłem do zakorkowanych Gorlic, a reszta drogi do hotelu to już formalność.

Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / małopolskie, rowery / Fuji, terenowe, wyprawy / Niejesień 2024, z sakwami

Pieniny z widokiem Tatr

  99.68  06:26
Zamek w Muszynie otwierał się zbyt późno, bym mógł go obejrzeć po odbudowie. Ruszyłem na Słowację, by szlakiem wzdłuż Popradu dostać się do Piwnicznej. Było biało i chłodno, ale dzisiaj ubrałem się odpowiednio.
Po zjeździe zaczął się podjazd. Długi, ale droga była całkiem wygodna. Doprowadziła mnie do przepięknego widoku na Tatry. Potem była zabawa w terenie. Dużo błota zapychającego błotniki, trochę technicznych przejazdów i długi zjazd z widokiem na Pieniny. Zrobiło się chłodno, więc ominąłem kilka ładnych atrakcji.
W Szczawnicy wjechałem na szlak biegnący przez Pieniny. Zaskakująco nie było zimno, mimo że cień skrywał całą dolinę. Po drugiej stronie przejechałem jeszcze kawałek Słowacji, potem w Polsce wjechałem na Szlak wokół Tatr. Wyasfaltowali polne drogi, po których szlak pobiegł, ale rolnicy mają gdzieś czystość, więc drogi pokrywa warstwa ziemi i obornika, rozjeżdżana przez samochodziarzy. Szkoda, że zrobiło się tak szybko ciemno, bo widoki na wzgórzach musiały być piękne.

Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Polska, kraje / Słowacja, po zmroku i nocne, Polska / małopolskie, rowery / Fuji, terenowe, wyprawy / Niejesień 2024, z sakwami, za granicą

Jesienna Słowacja

  96.41  06:00
Wróciło słońce. Ubrałem się lżej, czego szybko pożałowałem podczas zjazdu przez oszronioną dolinę. Rozgrzałem się dopiero na podjeździe, a miałem do pokonania piękną drogę przez Magurski Park Narodowy. Było pusto, a na postojach udało mi się wypatrzeć drobne ptaki. Słońce grzało, może nawet za mocno.
Na dzisiaj zaplanowałem jazdę przez Słowację. Pokonawszy wiele pagórków, dotarłem do miasta Bardejov. Tylko zajrzałem do centrum i miałem jechać dalej krajówką, by zredukować liczbę podjazdów, gdy trafiłem na przystanek Aqua Velo, którego odcinkiem kiedyś jechałem. Ruszyłem po szlaku, nie do końca wygodnym, ale miał parę widoków (wliczając Tatry). Nawet kilka ozłoconych drzew dało się dostrzec.
Ostatni większy podjazd zdobyłem w cieniu doliny. Za przełęczą była Polska, a w niej długi i zimny zjazd przez zadymione wioski, aż dotarłem do Muszyny.
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / małopolskie, Polska / podkarpackie, rowery / Fuji, terenowe, wyprawy / Niejesień 2024, z sakwami, za granicą, kraje / Słowacja

Kategorie

Archiwum

Moje rowery