Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

po zmroku i nocne

Dystans całkowity:44186.74 km (w terenie 3136.48 km; 7.10%)
Czas w ruchu:2291:37
Średnia prędkość:19.17 km/h
Maksymalna prędkość:70.40 km/h
Suma podjazdów:298104 m
Maks. tętno maksymalne:150 (76 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:108246 kcal
Liczba aktywności:568
Średnio na aktywność:77.79 km i 4h 03m
Więcej statystyk

Nocna XXIV

  20.84  01:04
Znów tylko do centrum i z powrotem. Mróz wciąż trzyma. Pod koniec zaczęło prószyć śniegiem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna XXIII

  20.37  01:01
Coś mnie podkusiło, żeby wyjść na rower, mimo że za oknem czułem nieprzyjemny mróz. Nie było tak źle. Temperatura od -5 °C na przedmieściach do -3 w centrum. Przejechałem się standardowo tam i z powrotem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Szukając zorzy

  24.26  01:14
Wczoraj przegapiłem zorzę. Dzisiaj miała być powtórka. Pojechałem nad Rusałkę, gdzie wydawało mi się, że coś zobaczę. Niestety, prawie godzinę spędziłem na wypatrywaniu jej i na zabawie w fotografowanie gwiazd. Nic z tego mi nie wychodziło. Być może na Strzeszynku niebo byłoby mniej zanieczyszczone światłem. W każdym razie przemarzłem. Do tego drogi wokół jeziora były pokryte lodem. W porę się zorientowałem, ale kilka wślizgów zaliczyłem. Temperatura -1,5 °C, w centrum podskoczyła nieznacznie na plus, by znów spaść, gdy wracałem do domu.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Poddymiony Poznań

  20.22  01:04
Miało dzisiaj sypać śniegiem, ale prognoza zmieniła się. Wczorajsze opady też nie były wielkie. Gdy rozważałem wyjście, nadszedł Alert RCB dotyczący pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym. Trochę późno, bo pożar został ugaszony pół godziny wcześniej. Wiatr spychał zanieczyszczenia akurat w stronę Szacht, co było widać po czujnikach jakości powietrza. Wyszedłem późnym popołudniem, ale tylko na chwilę. Temperatura podniosła się, a drogi pokrywała solanka.
Kategoria rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, po zmroku i nocne, kraje / Polska

Po Poznaniu, część 101

  18.58  01:01
Powtórka z wczoraj. Założyłem dwie pary rękawic, ale niepotrzebnie, bo zrobiło się cieplej. Nawet smog gdzieś przepadł. Tylko niektóre gruzy zostawiały tak ohydne spaliny, że przydałaby się jakaś strefa czystego transportu w tym mieście.
Kategoria rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, po zmroku i nocne, kraje / Polska

Zimno, zimno

  17.03  00:58
Dzisiaj założyłem drugą warstwę spodni. Dziwiłem się jednak, że było mi zimno w ręce, ale termometr wyjaśnił przyczynę. Temperatura wahała się od -10 do -9 °C. Zrobiłem krótką trasę do centrum i z powrotem, próbując unikać oblodzonych dróg.
Kategoria rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, po zmroku i nocne, kraje / Polska

Mroźne centrum

  20.56  01:14
Przepadł ten paskudny wiatr i przyszedł jeszcze paskudniejszy smog. Najgorzej było na ulicach, gdzie wisiały toksyczne spaliny, od których bolała głowa. Przejechałem się tylko do centrum i z powrotem. Dzisiaj śnieg był na tyle zmrożony, że rower nie pokrył się nim, jak to było wczoraj.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Sezon piętnasty

  28.14  01:20
Rano coś popadało, bo było mokro. Temperatura lekko na plusie. Gdyby tylko nie ten straszny wiatr. Wyszedłem przejechać się chwilę po mieście. Dużo szkła i śmieci na drogach.
Sezon czternasty wypadł dość słabo w porównaniu do poprzednich lat. Złamany obojczyk był gwoździem do trumny. Przejechałem niewiele ponad 10 tys. km, co plasuje miniony rok na drugim miejscu od końca pod względem rocznego dystansu od początku moich rowerowych przygód. Nie zrealizowałem też tylu wycieczek, ile chciałem. Większość z nich skupiała się wokół Poznania. Odbyłem za to kilka wypraw. Przejechałem szlak wzdłuż polskiego wybrzeża, objechałem połowę Irlandii, a jesień spędziłem w górach. Z mikrowypraw udało mi się zrealizować tylko jedną – po Trasie Pojezierzy Zachodnich. Z innych wycieczek warto wspomnieć Park Narodowy „Ujście Warty”, magnolie w Arboretum Kórnickim, wiosenne ścieżki na Polesiu, Ogród Botaniczny UAM, do którego zacząłem częściej zaglądać, wrzosowiska w Okonku i pod Kłominem, zimową wizytę na Polesiu.
Większych planów na ten rok nie mam. Chodzi za mną kilka pomysłów. Wliczając w to nowy rower wyprawowy. Na Fujim przejechałem ledwo połowę dystansu Treka, ale liczba części do wymiany jest na tyle duża, że nowy rower może mieć więcej sensu. Obym tym razem miał więcej szczęścia.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Zaśnieżona Wartostrada

  21.87  01:04
Wróciłem do Poznania. Przed zachodem słońca zauważyłem śnieg prószący za oknem. Szkoda, że nie wyszedłem wcześniej na rower, bo pewnie byłyby ciekawe zdjęcia z przeraźliwym słońcem i śnieżycą. Wyszedłem nieco później. Większość dróg została odśnieżona, ale nie Wartostrada. Tam śniegu spadło nie tylko więcej niż na południu miasta, ale kleił się do roweru, że wyglądałem jak bałwan. Reszta ulic była mokra, posypana piachem i solą. Było mi szkoda napędu, więc nie jeździłem długo.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Docelowe „Czahary”

  63.87  03:16
Wczoraj zrezygnowałem z jazdy z powodu gołoledzi. Dzisiaj rano padał deszcz, potem pojawiła się mgła i hulał wiatr. Nie odpuściłem i ruszyłem do Poleskiego Parku Narodowego, aby przespacerować się po ścieżce „Czahary”. Drogi były brudne, więc napęd chrupał od nadmiaru piasku. Mgła moczyła ubranie, a ze względu na temperaturę poniżej zera na rowerze tworzyły się cieniutkie warstwy lodu. Jeszcze ten przeszywający wiatr. Całe szczęście na większości odcinków wiał boczny.
Dotarłem do ścieżki. Było pusto, a drewniana kładka śliska. Do tego zbliżał się zmierzch, więc zdjęcia wyszły dość mroczne. Wody w tym roku brakowało, więc kalosze nie były konieczne. Przespacerowałem się do końca. Wiatr wychłodził mnie, więc zrezygnowałem z dłuższej jazdy. Wróciłem się kawałek po własnym śladzie, potem możliwie najkrótszą drogą. Wiatr i mokra mgła mocno przeszkadzały. Pod koniec nawet pojawiła się gołoledź, ale dotarłem bez poślizgu. Udało mi się też osiągnąć tegoroczny cel – 10 tys. km.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek, terenowe

Kategorie

Archiwum

Moje rowery