Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

Polska / lubelskie

Dystans całkowity:10026.72 km (w terenie 1115.82 km; 11.13%)
Czas w ruchu:506:51
Średnia prędkość:19.78 km/h
Maksymalna prędkość:58.00 km/h
Suma podjazdów:43506 m
Suma kalorii:9227 kcal
Liczba aktywności:134
Średnio na aktywność:74.83 km i 3h 46m
Więcej statystyk

„Dąb Dominik” po staremu

  96.98  04:25
Było parę chmur, ale słońce górowało na niebie. Pojechałem do Poleskiego Parku Narodowego. Dostałem się do ścieżki „Dąb Dominik”. Nadszarpnięta zębem czasu, jednak jeszcze nie utraciła swojego uroku. Nie było dużo ludzi. Jezioro Moszne wyschło. Jeszcze nie widziałem tak niskiego stanu wód w tym parku.
Po spacerze postanowiłem ponownie odwiedzić ścieżkę „Czahary”. Słońce nie było zbyt wysoko, więc spotkane jaszczurki mogłem policzyć na palcach jednej ręki. Poza nimi jeszcze słyszałem żurawie, ale nie mogłem żadnego dostrzec. Dopiero później pojawiły się na niebie dziesiątki kluczących osobników oraz niewielkie grupy latające tu i tam.

Kategoria kraje / Polska, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek, Chełmski Park Krajobrazowy, terenowe

Święcica – Krzywowola

  34.18  01:33
Wyszedłem wcześniej i pojechałem na krótką pętlę, która się wydłużyła nieco bardziej. Trafiłem na kilka witaczy dożynkowych, potem spotykałem nawet po kilka w każdej wiosce.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Przed zachodem

  15.37  00:40
Wyszedłem trochę późno. Chciałem złapać parę ujęć w świetle zachodzącego słońca, ale to uciekło. Dzień robi się coraz krótszy. Wokół unosił się smród palonych śmieci.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Szersze „Spławy”

  74.87  03:31
Nie mogło zabraknąć wizyty w Poleskim Parku Narodowym. Było częściowe zachmurzenie, temperatura dużo wyższa od wczorajszej, ale wiało, więc odczuwalnie było chłodniej. Założyłem bluzę i w drogę. Jechałem standardowo przez Wierzbicę i Karczunek, bo brakowało lasów, aby się schować. Nie było tak źle.
Znalazłem się na ścieżce „Czahary”. Pojawiły się nowe zakazy jazdy na rowerze. Było dużo ludzi, a jeszcze więcej jaszczurek. Brak zaskrońców i czegokolwiek innego, włącznie z wodą. Latem zawsze najmniej mi się tam podobało.
Czułem niedosyt atrakcji, więc pojechałem do ścieżki „Spławy”. Zostawiłem rower na parkingu i ruszyłem do wejścia. Tam zaskoczenie, bo kompletnie przebudowali całą ścieżkę. Moim zdaniem straciła cały swój urok. Zamknęli ją rok temu i otworzyli wiosną. Stała się równie szeroka jak „Czahary”. Nawet oznakowanie szlaku pieszego jest już w dwóch kierunkach. Szkoda, że zrobili to tak nierówno, że można się potknąć. Niby udogodnienie dla osób na wózkach.
Przespacerowałem się po całym szlaku, wracam do roweru, przygotowałem wszystko, podchodzę i… nie mam klucza. Miałem go w ręku i gdzieś przepadł. Ze dwa razy przeszedłem trasę w jego poszukiwaniu, próbowałem zrobić wytrych, pytałem ludzi, by znaleźć rozwiązanie, to polecili mi lokalnego mechanika. Tego niestety nie zastałem, no, niedziela. Całe szczęście stryj mieszkał niedaleko, więc rozprawiliśmy się z problemem, choć z linki już pożytku nie będzie.
Spędziłem wieczór ze stryjostwem, ale wracać trzeba. Dobrze, że miałem oświetlenie, chociaż księżyc świecił jasno. Drogi puste, temperatura niewiele niższa niż za dnia. Wiatr ustał, więc jechało się dobrze.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek, terenowe

Chełm IV

  32.18  01:37
Wizyta w rodzinnych stronach. W Poznaniu lało, tutaj tylko wiało. Zrobiłem krótką pętlę, przy okazji objeżdżając teren budowy obwodnicy. Wciąż nie widać końca.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Z Wieprzem nad Wisłę

  93.55  05:16
Musiałem zmienić plany i skierować się ku Warszawie. Był gorąc. Wiatr miał być zmienny i głównie w twarz, ale nie wiało mocno.
Drogi wzdłuż Wieprza były różne. Brnąłem przez piachy, jechałem po trawie, trząsłem się na kamieniach i betonowych płytach, asfaltów przeróżnych nie zabrakło. Zdecydowanie mało lasów się trafiło. Widziałem dużo ptaków, zwłaszcza bocianów i łabędzi, liczne sarny i jednego łosia.
W Dęblinie nienawidzą rowerzystów. Jechałem po jednych z najgorszych dróg w Polsce. Jeśli mają problem z niską dzietnością, to mogą pogratulować drogowcom. Przejechałem się kawałek po wałach nad Wisłą, ale nie były ciekawe. Reszta wycieczki również niczym się nie wyróżniała.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, Polska / mazowieckie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedmajówka 2026, z sakwami

Z wiatrem do Kocka 2

  95.46  04:45
Dzisiaj zaskoczeniem było pełne zachmurzenie, bo myślałem, że będę się smażył. W ciągu dnia słońce kilkukrotnie próbowało przebić się przez chmury, ale nie na długo. Kontynuowałem jazdę na południe. Nadal po drogach gminnych i leśnych. Miałem trudności ze znalezieniem noclegu, więc za cel ponownie wypadł Kock.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, Polska / mazowieckie, rowery / Kross, wyprawy / Przedmajówka 2026, z sakwami

Docelowe „Czahary”

  63.87  03:16
Wczoraj zrezygnowałem z jazdy z powodu gołoledzi. Dzisiaj rano padał deszcz, potem pojawiła się mgła i hulał wiatr. Nie odpuściłem i ruszyłem do Poleskiego Parku Narodowego, aby przespacerować się po ścieżce „Czahary”. Drogi były brudne, więc napęd chrupał od nadmiaru piasku. Mgła moczyła ubranie, a ze względu na temperaturę poniżej zera na rowerze tworzyły się cieniutkie warstwy lodu. Jeszcze ten przeszywający wiatr. Całe szczęście na większości odcinków wiał boczny.
Dotarłem do ścieżki. Było pusto, a drewniana kładka śliska. Do tego zbliżał się zmierzch, więc zdjęcia wyszły dość mroczne. Wody w tym roku brakowało, więc kalosze nie były konieczne. Przespacerowałem się do końca. Wiatr wychłodził mnie, więc zrezygnowałem z dłuższej jazdy. Wróciłem się kawałek po własnym śladzie, potem możliwie najkrótszą drogą. Wiatr i mokra mgła mocno przeszkadzały. Pod koniec nawet pojawiła się gołoledź, ale dotarłem bez poślizgu. Udało mi się też osiągnąć tegoroczny cel – 10 tys. km.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek, terenowe

Śliskie święta

  31.66  01:44
Nad ranem było -13 °C. Za dnia temperatura zdążyła urosnąć. Wybrałem się na krótką pętlę. Początek całkiem dobry, ale dojechałem do lasów w Janowie, a tam lód na całej szerokości drogi. But uciekał, więc jechałem powoli, wybierając czarne placki asfaltu lub nieubity śnieg. Przejechałem lasy i zaczęło wiać. Chciałem zjechać na szlak przez lasy, ale coś się pozmieniało, bo przegapiłem ścieżkę. Dojechałem do Chełma i wróciłem najkrótszą drogą. Brakowało dodatkowej warstwy spodni i lepszych butów lub kilku warstw skarpet.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Prószyło w Chełmie

  28.17  01:28
Jestem w odwiedzinach. Wyszedłem wieczorem na krótką przejażdżkę. Budowa obwodnicy nadal utrudnia życie, ale bez niej miasto zostanie rozjechane przez tiry. Miało sypać śniegiem cały dzień, a ostatecznie zaczęło prószyć, gdy dotarłem do centrum. Chwilę się pokręciłem i pojechałem drogą okrężną do domu. Śnieg momentami się nasilał, czasem padał deszcz ze śniegiem. Wokół mijałem białą pierzynkę.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Kategorie

Archiwum

Moje rowery