Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

rowery / Fuji

Dystans całkowity:42793.91 km (w terenie 3844.96 km; 8.98%)
Czas w ruchu:2244:52
Średnia prędkość:16.98 km/h
Maksymalna prędkość:71.80 km/h
Suma podjazdów:260160 m
Liczba aktywności:695
Średnio na aktywność:61.57 km i 3h 30m
Więcej statystyk

Na chwilę, by zmarznąć

  25.72  01:19
Mróz trzyma, choć jutro ma być chłodniej. Wiatr dodatkowo obniżał temperaturę odczuwalną. Lód po opadach z początku tygodnia wciąż straszy na niektórych ulicach. Pojechałem do Lasku Marcelińskiego. Tam ścieżki pokrywał lód pokryty przez udeptany śnieg. Założyłem raczki, ale dzięki ostrożnej jeździe nie musiałem ich używać. Zahaczyłem jeszcze o Stary Rynek zanim mróz zaczął popędzać mnie do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Styczeń 2026 (Fuji)

  10.36 
Krótkie przejazdy.
Kategoria kraje / Polska, rowery / Fuji

Po Poznaniu, część 102

  23.81  01:12
Wciąż trzymał mróz, do tego nieprzyjemnie wiało. Wyszedłem przejechać się do centrum i z powrotem. Drogi posypane solą zmieniły się w kałuże. Podczas powrotu zaczęło padać. Marznący deszcz pokrył moją kierownicę lodem. Jutro ma być jeszcze gorzej.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna XXIV

  20.84  01:04
Znów tylko do centrum i z powrotem. Mróz wciąż trzyma. Pod koniec zaczęło prószyć śniegiem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna XXIII

  20.37  01:01
Coś mnie podkusiło, żeby wyjść na rower, mimo że za oknem czułem nieprzyjemny mróz. Nie było tak źle. Temperatura od -5 °C na przedmieściach do -3 w centrum. Przejechałem się standardowo tam i z powrotem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Szukając zorzy

  24.26  01:14
Wczoraj przegapiłem zorzę. Dzisiaj miała być powtórka. Pojechałem nad Rusałkę, gdzie wydawało mi się, że coś zobaczę. Niestety, prawie godzinę spędziłem na wypatrywaniu jej i na zabawie w fotografowanie gwiazd. Nic z tego mi nie wychodziło. Być może na Strzeszynku niebo byłoby mniej zanieczyszczone światłem. W każdym razie przemarzłem. Do tego drogi wokół jeziora były pokryte lodem. W porę się zorientowałem, ale kilka wślizgów zaliczyłem. Temperatura -1,5 °C, w centrum podskoczyła nieznacznie na plus, by znów spaść, gdy wracałem do domu.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Trzaskające Ujście Warty

  57.69  03:09
Planowałem wyjazd w listopadzie. Nie wyszło, ale już jak co roku ruszyłem w styczniu. W Poznaniu temperatura na minusie, w Gorzowie dużo cieplej, choć na drogach zalegało sporo lodu. Początkowo planowałem pojechać nieznaną mi trasą przez wioski, ale widoki z pociągu zmieniły moje plany. Ruszyłem po wałach, których najbardziej zniszczoną część w końcu wyasfaltowali latem. Tylko bezmyślnie postawili zakaz ruchu niewykluczający rowerów, mimo że biegną tamtędy przynajmniej dwa szlaki rowerowe.
Wygody nie trwały długo. Droga terenowa miejscami była przyjemna, ale głównie zabłocona lub grząska. Lód pokrywający łachy Warty trzaskał. Widziałem sporo płochliwych saren. Gęsi i żurawie kluczyły po niebie, łabędzie krzykliwe dało się usłyszeć w ich stałym miejscu, ale wyjątkowo mało spotkałem łabędzi niemych. Widziałem też zaskakująco dużo ptaków drapieżnych, których nie umiem rozpoznać, w tym jednego wielkiego (może to bielik). Tylko jedna czapla biała wyskoczyła znikąd.
Postanowiłem przejechać się pierwszy raz po Żółtej Drodze. Niestety rozmarzła tylko górna warstwa gleby, więc woda nie mogła wsiąknąć i zapadałem się, jakbym poruszał się po mule. Nic przyjemnego. Mogłem jechać dzień wcześniej. Sama droga nie robiła szału. Ot, łąki jak okiem sięgnąć.
Zdecydowałem się przedostać do Bobrowej Drogi. Wcześniej jednak miałem do pokonania najbrudniejszy odcinek, bo błoto aż zapychało błotniki. Potem było ciut lepiej, chociaż zniszczyli drogę łącznikową, która czasem jest zalewana.
Wróciłem na wały, skąd rozpościerały się widoki na odcinek skutej grubym lodem Warty. Dostałem się do Kostrzyna. Miałem jeszcze kwadrans, żeby coś zjeść i strącić grubsze warstwy błota z roweru. Liczyłem na to, że zobaczę jeszcze Odrę, ale roztopy za mocno mnie spowolniły.

Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Park Narodowy „Ujście Warty”, Polska / lubuskie, rowery / Fuji, terenowe

Szarobury Poznań

  24.03  01:16
Mróz ustąpił, przyszły roztopy i deszcze. Większość śniegu przepadła, ale w parkach wciąż zalegał lód. Do tego łańcuch trzeszczał od piasku. Przejechałem się chwilę po zamglonym mieście. Chyba wjechałem w szkło, bo musiałem dwa razy dopompować koło, aby wrócić do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Poddymiony Poznań

  20.22  01:04
Miało dzisiaj sypać śniegiem, ale prognoza zmieniła się. Wczorajsze opady też nie były wielkie. Gdy rozważałem wyjście, nadszedł Alert RCB dotyczący pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym. Trochę późno, bo pożar został ugaszony pół godziny wcześniej. Wiatr spychał zanieczyszczenia akurat w stronę Szacht, co było widać po czujnikach jakości powietrza. Wyszedłem późnym popołudniem, ale tylko na chwilę. Temperatura podniosła się, a drogi pokrywała solanka.
Kategoria rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, po zmroku i nocne, kraje / Polska

Mniej mroźny Poznań

  28.07  01:33
Temperatura miała wzrosnąć w ciągu dnia, więc wyszedłem późnym popołudniem. Pojechałem do Lasku Marcelińskiego, potem przez zachodni klin zieleni. Było całkiem sporo ludzi. Także na zamarzniętych zbiornikach wodnych. Odwiedziłem jeszcze centrum zanim skierowałem się do domu. W trakcie jazdy temperatura wzrosła z -5,5 do -4,5 °C. Pod koniec znów zaczął sypać śnieg, chociaż nadal nie usunęli lodu z wielu ulic.
Kategoria terenowe, rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, kraje / Polska

Kategorie

Archiwum

Moje rowery