Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wiosenna zamieć śnieżna

  95.61  05:24
Deszcz stukający o parapety obudził mnie w środku nocy. Nad ranem wyjrzało słońce, które osuszyło większość ulic. Ledwo wyjechałem z miasta, a po niebie sunęły granatowe chmury. Zaczął prószyć śnieg, a gdy stał się zbyt intensywny, to akurat przejeżdżałem obok zarośniętej wieży widokowej. Przeczekałem to i pojechałem dalej, omijając nowe kałuże.
Słońce znów zaczęło przyjemnie grzać i osuszać drogi, ale na horyzoncie pojawiła się kolejna chmura. Nie zdążyłem znaleźć schronienia, więc śnieg, dużo intensywniejszy, zrobił ze mnie niemal bałwana. Opad ustał, gdy znalazłem schronienie.
Próbowałem ominąć krajówkę, ale tutejsze polne drogi były pełne sypkiego piachu. Po kilku próbach zrezygnowałem z objazdu. Ruch i tak był niewielki. Wjechałem na odcinek Green Velo, z którego kiedyś zrezygnowałem.
Każda kolejna zamieć niosła ze sobą coraz silniejszy wiatr. Akurat wjechałem do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Na odcinku leśnym leżało sporo gałęzi, parę wiatrołomów. Ograniczenie prędkości, ostrzeżenia o dzikich zwierzętach i warunki na drogach nie powstrzymywały debili przed nierozważną jazdą.
W tej części parku przespacerowałem się po jednej kładce, wszedłem na jedną wieżę widokową. Nie dojrzałem niczego szczególnego. Widoki na bagnach jak w Poleskim Parku Narodowym. Lasy z kolei jak w Chełmskim Parku Krajobrazowym.
Dotarłem do Osowca. Tutaj znajdował się pierwszy cel tej wyprawy – kładka przez bagna. Niestety była zamknięta. Z informacji przy wejściu wynikało, że remont za unijne pieniądze miał zostać ukończony w… 2019 roku. Spotkałem za to mieszkańca, który rozgadał się i opowiedział mi to i owo o okolicy. Na drugim końcu zamkniętej kładki odwiedziłem zarośniętą wieżę widokową. Była tak samo zaniedbana, jak reszta infrastruktury.
Przede mną były jeszcze dwie lub trzy zamiecie. Już straciłem rachubę. Najgorzej jechało się po otwartym terenie, bo wiatr był przeszywająco zimny. Najniższą temperaturą podczas takich zamieci było 3,8 °C, ale termometr wolno reagował, więc mogło być zimniej. Oberwał też rower w trakcie postoju wywrócony jednym z podmuchów. A gdy dotarłem do pensjonatu, to zamiecie się skończyły. Ostatnia chmura przyniosła tylko lekki opad białego puchu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / podlaskie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedmajówka 2026, z sakwami

Po piachu do Łomży

  96.50  05:47
Warunki pogodowe bez większych zmian – duże zachmurzenie, wietrznie i ciepło. Ruszyłem z takim rozpędem, że przegapiłem zjazd do centrum Łochowa. Potem mijałem dywany z zawilców. Zobaczyłem pierwszego tej wiosny bociana, a później już lawinowo kilkadziesiąt innych osobników. Gdzieś w oddali nawoływał dudek, spłoszyłem też dwa żurawie.
Przekroczyłem Bug, przejechałem przez Ostrów Mazowiecką i zaczęła się zabawa. Wkroczyłem w krainę piachu. Droga za drogą tonęły w tym szkaradzieństwie. Co skręciłem w dobrze zapowiadającą się odnogę, to zaraz problem powracał. Czasem kręciłem się bez celu, zawracałem, próbowałem sił po drogach, których nie było na mapach. Do tego wszystkiego doszły jeszcze wzgórza. Długo walczyłem, aż w końcu zdecydowałem dokończyć jazdę po drogach lokalnych. Tam czekał na mnie wiatr, który w ciągu dnia wznosił tumany kurzu z jałowych pól. Spowalniał mnie, ale to już była końcówka. Dojechałem do Łomży i mogłem odpocząć.
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Polska, Polska / mazowieckie, Polska / podlaskie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedmajówka 2026, z sakwami

Łochów

  69.36  03:35
Zbierałem się od paru tygodni, by znów gdzieś się ruszyć. Wypadło na północno-wschodni region Polski. Dostałem się do Warszawy, a potem… no, wydostanie się z centrum trochę mi zajęło. Dalej jechałem głównie gorszymi i lepszymi drogami dla rowerów. Powstają tak szybko, że społeczność nie nadąża z aktualizowaniem map. Chmury na niebie przeważały. Wiatr czasem był zmienny i przeszkadzał.
Im dalej od stolicy, tym robiło się spokojniej. Mniej aut, zabudowań, ludzi. Nawet wypatrzyłem dzięcioła zielonego.
W końcu dotarłem do dzisiejszego celu. Słaba baza noclegowa zmusiła mnie do noclegu w wozowni łochowskiego pałacu. Widziałem zdjęcia i przed laty była to kompletna ruina. Sporo pracy włożyli w to miejsce.
Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Polska / mazowieckie, rowery / Kross, z sakwami, wyprawy / Przedmajówka 2026

Rundka kwiatowa

  30.02  01:28
Zabrałem aparat i ruszyłem na Szachty, żeby zobaczyć wiśnie. Potem trochę bez celu, aż pomyślałem o Cytadeli. Kolejne ukwiecone rośliny cieszyły oko. Zahaczyłem jeszcze o Sołacz zanim skierowałem się do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Pod Stęszew

  39.85  01:30
Wyszedłem bez planu. Było chłodno po deszczu. Ruszyłem na południe i dotarłem aż pod Stęszew. Powrót był trochę trudniejszy, bo okazało się, że połowę wycieczki jechałem z wiatrem.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Dywany z zawilców

  33.63  01:46
Było pochmurno. Pojechałem do wschodniego klina zieleni, by napatrzeć się na dywany z zawilców, które widziałem wczoraj. W drodze powrotnej odwiedziłem Szachty.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, terenowe

Zamortyzowana Zielonka

  93.23  04:48
Pożyczyłem amortyzowaną sztycę i postanowiłem ją wypróbować w terenie. Padło na Puszczę Zielonkę. Umówiłem się z Sylwią na wspólną jazdę i ruszyliśmy wzdłuż Warty przez Owińska. Szkoda, że kładka w Czerwonaku nie jest jeszcze gotowa.
Słońce czasem przypiekało, ale powietrze było jeszcze chłodne. Piachy na niektórych drogach dawały się we znaki. Rowery się zakurzyły. Przydała się chusta na twarz. Na drogę powrotną wypadł wschodni klin zieleni.
Amortyzator spisał się całkiem dobrze. Podchodziłem do niego sceptycznie, bo zwiększa wagę roweru, ale poprawił się komfort na nierównościach. Mam przyzwyczajenie do wstawania z siodełka na wertepach, więc parę dziur przegapiłem. Trochę też pływałem podczas przyspieszania, choć to już jest kwestia regulacji sztywności. Zdecydowałem, że zaopatrzę się w to ustrojstwo. Wcześniej miałem doświadczenie tylko z tanimi wersjami, które niekoniecznie działają przy pochylonej sylwetce.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Puszcza Zielonka, rowery / Kross, terenowe, ze znajomymi

Nocna XXIX

  29.60  01:21
Wyskoczyłem na chwilę wieczorem. Postanowiłem, że zminimalizuję jazdę po drogach dla rowerów, bo są zbyt niebezpieczne.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Szachty i okolice

  25.66  01:04
Mam obolałe plecy po wczorajszym lądowaniu, ale zdecydowałem się wyskoczyć choć na chwilę. Odwiedziłem Szachty, bo dawno tam nie zaglądałem. Wiśnie jeszcze są nieśmiałe. Potem zrobiłem pętlę po okolicy.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Lot za osiem

  3.07  00:10
Jeszcze nie odzyskałem sprawności po poprzedniej kolizji, a znów przeleciałem przez kierownicę. Na jednokierunkowej drodze dla rowerów pojawiło się dziecko na rowerze (pieszy w świetle prawa) poruszające się pod prąd i po złej stronie jezdni. Nie wiem, jak to zrobiłem, ale uniknąłem kolizji ze sprawcą, ale sam przeleciałem przez kierownicę. Poobijałem się i zarobiłem parę piekących otarć, ale nie czułem złamania. Ojciec dostał ochrzan ode mnie i od pieszego, który widział zajście. Ja się zebrałem na nogi, koleś odjechał, a w rowerze zastałem koło wygięte w ósemkę. Doczłapałem do domu i jakoś zbrzydło mi życie w mieście. Ostatnio doświadczam zbyt wielu niebezpiecznych sytuacji.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Kategorie

Archiwum

Moje rowery