Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

terenowe

Dystans całkowity:42395.57 km (w terenie 9755.15 km; 23.01%)
Czas w ruchu:2262:59
Średnia prędkość:18.21 km/h
Maksymalna prędkość:71.10 km/h
Suma podjazdów:295827 m
Maks. tętno maksymalne:130 (66 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:120656 kcal
Liczba aktywności:520
Średnio na aktywność:81.53 km i 4h 29m
Więcej statystyk

Mroźny WPN

  28.18  01:25
Ostrzegali o smogu, więc chciałem wybrać się na krótką jazdę, a najczystsze powietrze jest w lasach. Niestety musiałem się przedrzeć przez cuchnące wioski. Dojechałem do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Tam mnóstwo ludzi, mimo mrozu. Nawet spotkałem kilku rowerzystów. Zrobiłem krótkie kółko i wróciłem do domu. Znów popełniłem błąd i założyłem tylko jedną warstwę spodni.
Kategoria Wielkopolski Park Narodowy, terenowe, rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, kraje / Polska

Białe centrum

  21.76  01:11
Temperatura na minusie. Wyszedłem przed zachodem i przejechałem się do centrum Poznania. Akurat podświetlili ratusz. Ulice paskudne. Na drogach dla rowerów dużo błota zmieszanego z solanką. Na chodnikach biało i ślisko.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe

Białe Szachty

  8.23  00:33
Przez noc spadła odrobina śniegu. Gdy wychodziłem też zaczęło padać. Na ulicach osiedlowych był lód, a na nim leżał śnieg. Z kolei ulice główne były czarne i spływały solanką. Pojechałem na Szachty, żeby zrobić kilka białych zdjęć. Rozważałem wizytę w centrum, ale nie podobały mi się drogi i wolałem ograniczyć kontakt napędu z solą. Do tego wciąż paskudnie wiało.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe

Docelowe „Czahary”

  63.87  03:16
Wczoraj zrezygnowałem z jazdy z powodu gołoledzi. Dzisiaj rano padał deszcz, potem pojawiła się mgła i hulał wiatr. Nie odpuściłem i ruszyłem do Poleskiego Parku Narodowego, aby przespacerować się po ścieżce „Czahary”. Drogi były brudne, więc napęd chrupał od nadmiaru piasku. Mgła moczyła ubranie, a ze względu na temperaturę poniżej zera na rowerze tworzyły się cieniutkie warstwy lodu. Jeszcze ten przeszywający wiatr. Całe szczęście na większości odcinków wiał boczny.
Dotarłem do ścieżki. Było pusto, a drewniana kładka śliska. Do tego zbliżał się zmierzch, więc zdjęcia wyszły dość mroczne. Wody w tym roku brakowało, więc kalosze nie były konieczne. Przespacerowałem się do końca. Wiatr wychłodził mnie, więc zrezygnowałem z dłuższej jazdy. Wróciłem się kawałek po własnym śladzie, potem możliwie najkrótszą drogą. Wiatr i mokra mgła mocno przeszkadzały. Pod koniec nawet pojawiła się gołoledź, ale dotarłem bez poślizgu. Udało mi się też osiągnąć tegoroczny cel – 10 tys. km.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, po zmroku i nocne, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek, terenowe

Kalendarzowa zima

  44.41  02:13
Dziś pierwszy dzień zimy. Było chłodniej niż się spodziewałem, dlatego skróciłem wycieczkę. Ukryłem się we wschodnim klinie zieleni. Pod koniec i tak zmarzłem w palce, chociaż miałem rękawice narciarskie.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe

Mikołajki

  35.26  01:56
Zabrałem aparat w nadziei na jakieś ciekawe kadry. Wybrałem się do Lasku Marcelińskiego, na Sołacz i Cytadelę. Dużo błota, zwłaszcza na Cytadeli, gdzie rozkopali kilka ścieżek. Spotkałem też pluton Mikołajów. Na Starym Rynku postawili scenę i było tłoczno.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe

Jesień w WPN-ie

  37.54  01:56
Prognoza deszczu przepadła. Wyszło słońce, więc ruszyłem do Wielkopolskiego Parku Narodowego, bo tam jesień zwykła przychodzić później. Wiało paskudnie, ale w lasach już było lepiej. Dużo brązów i bezlistnych drzew. Dopiero głębiej zaczęło się robić ładniej. Miejscami było nawet wciąż zielono. Objechałem parę szlaków i wróciłem do domu.
Wyskoczyłem jeszcze na zakupy i wpadłem w poślizg. Po sześciu godzinach na SOR-ze okazało się, że złamałem obojczyk. Czeka mnie przynajmniej miesiąc bez jazdy.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy

Łysy Poznań

  28.84  01:31
Wróciłem z gór, a jako że dzień był jeszcze młody, to odstawiłem sakwy i pojechałem szukać jesieni. Po tygodniu nieobecności zastałem miasto niemal bezlistne. Udałem się do Lasku Marcelińskiego, gdzie jeszcze tej jesieni trochę zostało. Potem krótko po mieście i wróciłem zanim się ściemniło.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe

Skały Adrszpaskie

  58.34  03:15
W nocy coś popadało, bo drogi były mokre. Wiało dość mocno. Ruszyłem zgodnie z planem do miejscowości Adršpach. Zaliczyłem trochę błota i nierównych dróg, wiatr mną wytarmosił, ale pojawiło się słońce. Przy okazji też trochę pokropiło.
Na miejscu mieli zadaszony parking na rowery. Wszedłem na szlak zielony. Ludzi było bardzo mało, choć pod koniec wpadłem na wycieczkę szkolną. Skały sięgające nieba robiły wrażenie. Natura urządziła się tu rewelacyjnie. Jedyną ujmą była najwęższa ścieżka między skałami o nazwie Mysia Dziura, która miała tylko 50 cm szerokości. Przejścia w Błędnych Skałach są węższe.
Po dwugodzinnym spacerze ruszyłem w drogę powrotną. Prognozowany był opad popołudniu, ale pozwoliłem sobie na powrót inną drogą. Słońce zdążyło zniknąć za chmurami. Budowa drogi szybkiego ruchu wpłynęła na nieprzejezdność szlaków, więc skierowałem się na Okrzeszyn. Rozważałem jeszcze jazdę szlakami w terenie, ale nie chciałem zmoknąć i przeszła mi chęć na kolejne podjazdy. Pojechałem przez Chełmsko, a deszcz przyszedł dopiero wieczorem.
Ze względu na załamanie pogody zdecydowałem się zakończyć wyjazd na półmetku, więc jest to ostatni wpis tej wyprawy. Jesień w jej trakcie szybko zmieniła się w brązy, ale skalne miasta bardzo mi się spodobały. Na pewno jeszcze wrócę w te strony.

Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Czechy, kraje / Polska, Polska / dolnośląskie, rowery / Fuji, terenowe, wyprawy / Jesień 2025, za granicą

Listopadowy październik

  61.18  03:26
Dzisiaj krótko. Było pochmurno z lokalnymi przejaśnieniami. Zjechałem do Radkowa. Nie było najgorzej, choć po drodze pojawiło się lekkie zamglenie. Wjechałem na szlak i pojechałem przez Czechy wzdłuż linii kolejowej. W międzyczasie słońce kompletnie przepadło. Przejechałem przez Mieroszów i wymyśliłem sobie drogę redukującą podjazd. Pojechałem jeszcze kawałek przez Czechy. W międzyczasie zaczęło padać. Chmura na radarze wolno sunęła. Przeczekałem to pod wiatą. Potem dokręciłem do Lubawki. Pod koniec zaczęło mżyć, a krajobraz przypominał typowo listopadowy. Tylko jeszcze trochę złota na drzewach dało się gdzieniegdzie dojrzeć.
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Czechy, kraje / Polska, Polska / dolnośląskie, rowery / Fuji, terenowe, wyprawy / Jesień 2025, z sakwami, za granicą

Kategorie

Archiwum

Moje rowery