Rano było chłodno, więc wyszedłem, gdy temperatura podskoczyła. Wybrałem się z aparatem na polowanie na wiosnę. Niektóre zakątki Poznania wyglądają solidnie wiosennie.
Rozważałem przejażdżkę na wschód, ale prognoza pogody groziła. Pod domem zauważyłem, jak niewiele mi zostało do okrąglejszej liczby, więc ruszyłem na Szachty. Po drodze spotkałem Sylwię, więc się chwilę przejechaliśmy i rozpadało się niedługo po moim powrocie do domu.
