Dzisiaj było chłodniej, wiatr nadal smagał. Ruszyłem do Kórnika z planem przejechania drogi
z Borówca do Skrzynek, która przez lata straszyła betonowymi płytami. Zrobiło się tam wąsko, wzmógł się ruch, ale przynajmniej zęby zostawały całe. Odwiedziłem Kórnik, objechałem jezioro. Nawet znalazłem kleszcza na spodniach. Dobrze jest jeździć w jasnym. W tym roku będzie pogrom, bo według badań mroźna zima zabija więcej naturalnych wrogów kleszczy niż same kleszcze.
Przejechałem kawałek drogi dla rowerów zasypanej piachem, a potem wjechałem na leśne ścieżki. Pomyliłem skręt, ale i tak wyszło dobrze. Większość dróg była w dobrym stanie.
11 lat temu było tam dużo piachu. Mocno się pozmieniało od tamtego czasu. Dalej już bez niespodzianek. Poczułem różnicę temperatur po wejściu do domu.
