Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

rowery / Kross

Dystans całkowity:421.11 km (w terenie 94.35 km; 22.41%)
Czas w ruchu:19:50
Średnia prędkość:19.74 km/h
Maksymalna prędkość:41.00 km/h
Suma podjazdów:1491 m
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:38.28 km i 1h 59m
Więcej statystyk

Przedwiosenny WPN

  63.71  02:59
Dzisiaj wybrałem się do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Błota było dużo mniej niż w zachodnim klinie zieleni. Piach też był bardziej zwarty niż zwykle. Pokonałem szlak wzdłuż Warty. Spotkałem bardzo mało ludzi, jak na tak ciepłą niedzielę. Potem dostałem się do Stęszewa, aby odwiedzić zachodnią część parku. Tam drogi były tragiczne – dziury, sypki piach, błoto. Za to sporo ptaków przesiadywało na polach i akwenach. Nie zauważyłem jednak żadnych kwiatów. To była intensywna przejażdżka.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy

Przedwiosenny wysyp ludzi

  43.00  02:08
Pojechałem z aparatem na miasto. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby dostać się do centrum, ale ludzi było za dużo. Odwiedziłem Cytadelę i Sołacz. Postanowiłem przejechać się przez zachodni klin zieleni. Tam też było tłoczno, ale przynajmniej na chwilę uciekłem od smrodu spalin. Zahaczyłem jeszcze o Jezioro Kierskie i wróciłem do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, terenowe

Za kwiatami

  22.48  01:07
Dzisiaj wiało i było chłodno. Pojechałem szukać kwiatów, skoro tak licznie zaczynają być fotografowane. Pierwszym miejscem, o którym pomyślałem była Cytadela. W ogrodzie pod Młodzieżowym Domem Kultury były przebiśniegi, a krokusy nieśmiało wyglądały spod liści. Odwiedziłem też Sołacz, gdzie krokusy już się prawie rozwinęły. Dzisiaj bez wizyty w centrum, bo chłód za mocno mi dokuczał.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Lasy pod Kórnikiem

  61.19  02:58
Dzisiaj było chłodniej, wiatr nadal smagał. Ruszyłem do Kórnika z planem przejechania drogi z Borówca do Skrzynek, która przez lata straszyła betonowymi płytami. Zrobiło się tam wąsko, wzmógł się ruch, ale przynajmniej zęby zostawały całe. Odwiedziłem Kórnik, objechałem jezioro. Nawet znalazłem kleszcza na spodniach. Dobrze jest jeździć w jasnym. W tym roku będzie pogrom, bo według badań mroźna zima zabija więcej naturalnych wrogów kleszczy niż same kleszcze.
Przejechałem kawałek drogi dla rowerów zasypanej piachem, a potem wjechałem na leśne ścieżki. Pomyliłem skręt, ale i tak wyszło dobrze. Większość dróg była w dobrym stanie. 11 lat temu było tam dużo piachu. Mocno się pozmieniało od tamtego czasu. Dalej już bez niespodzianek. Poczułem różnicę temperatur po wejściu do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, terenowe

Luty 2026 (Kross)

  29.59 
Krótkie przejazdy.
Kategoria kraje / Polska, rowery / Kross

Rozmrożony Poznań

  30.56  01:32
Temperatura poszła do góry, deszcze minęły, a słońce na bezchmurnym niebie zachęciło mnie do wyjścia. Wziąłem aparat i ruszyłem w kierunku zachodniego klina zieleni, zahaczając o Lasek Marceliński. Niestety błoto odbierało przyjemność z jazdy. Mogłem wziąć stary rower, to byłoby mi wszystko jedno. Oczywiście odwiedziłem centrum i wróciłem zanim się ściemniło. Smród spalin był dzisiaj mocno odczuwalny.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po Poznaniu, część 103

  20.37  01:03
Skończyłem montować część rzeczy do nowego roweru wyprawowego. Tylny błotnik mi się nie podoba. Muszę jeszcze nad nim popracować. Potrzebuję też zastanowić się nad oświetleniem. Gryzie mnie brak dynama. Ten widelec zresztą nie ma możliwości poprowadzenia okablowania wewnątrz. Ten sam dylemat mam z wyborem licznika, bo teraz korzystam ze starego, bezprzewodowego, a ponieważ wszystkie pancerze znajdują się wewnątrz ramy, to preferowany przeze mnie przewód byłby bardziej narażony na uszkodzenie bez żadnego oparcia.
Zabrałem aparat i przejechałem się do centrum. Nie było jakoś zimno i miałem podobny komplet ubrań, co w ostatnim tygodniu, a jednak zmarzłem w ręce.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po bagażnik

  27.80  01:22
Powtórka z wczoraj. Odnalazł się bagażnik, więc ponownie pojechałem na Franowo. Temperatura ciut wyższa. Standardowo zahaczyłem o centrum.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po błotniki

  28.65  01:25
Zrobiło się nieco cieplej. Przynajmniej śnieg przepadł. Dzisiaj chciałem skolekcjonować parę rzeczy do nowego roweru. Pojechałem na Franowo, licząc na odebranie pełnego zamówienia, ale zgubili mój bagażnik. Przynajmniej przyszły błotniki, więc nie będę musiał się tak martwić o zachlapane plecy. W drodze powrotnej zahaczyłem standardowo o centrum.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Brudne Ujście Warty

  72.97  04:08
Pomysł chodził za mną od tygodnia, a nowy rower zwiększał motywację. Ruszyłem do Santoka. Niestety zachmurzenie odbierało uroku widokom. Przedostałem się do Gorzowa, skąd ruszyłem wzdłuż Warty po lewym brzegu, głównie po śladzie sprzed roku. Zachwyciła mnie przerzutka Shimano GRX, która napinała łańcuch tak mocno, że ani drgnął na nierównych drogach.
Wiało z północy. Odcinek do Świerkocina był nieprzyjemnie chłodny. Tam wjechałem na prawobrzeżny wał. Niestety został zniszczony ciężkim sprzętem podczas ostatnich roztopów. Miałem do wyboru zamarzniętą trawę lub błoto. Kross ma sztywniejszą ramę niż Fuji, więc czułem nierówności ukryte w trawie, a przez brak błotników (będą na dniach) byłem cały ochlapywany błotem. Najpierw niewinnie pojawiło się parę piegów, potem coraz więcej, aż przestałem zwracać na to uwagę. Nie miałem ochoty się wycofywać z powodu brudu. Ostatecznie i tak rower był mniej brudny niż po jeździe miesiąc temu.
Skręciłem na Bobrową Drogę, która była odrobinę wygodniejsza. Potem wróciłem na wał, gdzie nawierzchnia była w lepszym stanie, ale zamarznięta ziemia nie przyjmowała wody, więc ta chlapała z bieżnika.
Zwierząt było dzisiaj bardzo mało. Pod Gorzowem tylko parę saren, Warta przy grobli nie była skuta lodem, więc spotkałem chyba tysiące płochliwych kaczek, parę gęsi i łabędzia. Potem jeszcze coś plusnęło w przeręblu, a na koniec trafiłem na sporo dzików.
Dzisiaj nie rezerwowałem pociągu powrotnego, żeby nie martwić się ograniczonym czasem. Pojechałem do Starego Kostrzyna zobaczyć Odrę, a następnie zakończyłem wycieczkę na dworcu. Nie mogłem kupić biletu na rower w dwóch kolejnych pociągach (pewnie wyprzedały się, mimo że prawie nie spotkałem turystów), ale za sugestią kasjerki zapytałem kierownika pociągu, który pozwolił mi wsiąść. Udało mi się jeszcze naprędce usunąć błoto z roweru, które zamieniło się w bryły lodu.

Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Park Narodowy „Ujście Warty”, Polska / lubuskie, rowery / Kross, terenowe

Kategorie

Archiwum

Moje rowery