Ruszyłem na południe. Zahaczyłem o Szachty, ale było zbyt tłumnie. Wjechałem do Wielkopolskiego Parku Narodowego na szlak wzdłuż Warty. Przy mostkach pojawiły się ich imiona: Krzyśko, Grześko i Przemko. Wzięły się one od
inicjatorów i twórców szlaku. Powrót przez Szreniawę. Strasznie się kurzyło.
