Trochę powtórka z wczoraj, tylko w drugą stronę. Wyjątkowo niebo pokrywały chmury deszczowe. Nawet spadło kilka kropel. Odczuwalnie było jednak goręcej niż wczoraj. Pojechałem najpierw na Sołacz, żeby w cieniu drzew dostać się na Kiekrz. Chłód lasu był taki przyjemny. Potem Morasko, pokręciłem się po centrum i wróciłem do domu.
