Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

rowery / Fuji

Dystans całkowity:43384.11 km (w terenie 3863.88 km; 8.91%)
Czas w ruchu:2269:50
Średnia prędkość:17.01 km/h
Maksymalna prędkość:71.80 km/h
Suma podjazdów:262235 m
Liczba aktywności:720
Średnio na aktywność:60.26 km i 3h 25m
Więcej statystyk

Ścieżka przyrodnicza „Perehod” i inne

  126.52  06:27
Wziąłem urlop, bo planowałem pojechać na majówkę na południe, ale prognoza pogody mnie zniechęciła. Nie byłem odpowiednio przygotowany, więc zmieniłem plany. W zamian pojechałem w najbardziej oczywiste miejsce, czyli do Poleskiego Parku Narodowego.
Wiało z północnego-wschodu. Z początku niebo było prawie bezchmurne, ale szybko się to zmieniło. Temperatura wahała się od 14 do 18 °C w zależności od tego, czy było widać słońce. Niestety z tych chmur szybko zaczęło kropić. Na szczęście nic poważnego, więc nawet nie zmieniałem ubrań.
Widoki po drodze były bardzo wiosenne. W Chełmskim Parku Krajobrazowym widziałem mnóstwo bagienek i jeszcze więcej zawilców. Przy platformie widokowej w Poleskim Parku Narodowym zdziwiły mnie liczne pszczoły przy domku dla owadów. Dopiero po chwili zwróciłem uwagę, że pszczoły chowały się w zakamarkach każdej struktury drewnianej w pobliżu. Potem przyszła ulewa, przed którą pszczoły awaryjnie szukały schronienia. Deszcz trwał krótko, choć zrobiło się parę kałuż.
Dojechałem do ścieżki „Czahary”. Rok temu było zdecydowanie bardziej jesiennie. Tym razem widziałem tam pierwsze zwierzęta, a także kilka kwiatów. Za każdym razem jest inaczej. Może kolejną wizytę uda mi się zaplanować na lato.
Pojechałem wgłąb parku i wszedłem na ścieżkę „Dąb Dominik”, po której ostatnim razem przeszedłem w pośpiechu tuż przed zmierzchem. Tym razem słońce przedzierało się między chmurami, więc miałem dużo czasu na spacer. Do tego nie było ludzi, bo to środek tygodnia. Zwierząt niestety też nie dostrzegałem, zwłaszcza żółwi błotnych, u których trwa teraz okres godowy.
Miałem dylemat, czy jechać dalej, a jeśli tak, to do której ścieżki, bo jeszcze nie widziałem dwóch. Wypadło na ścieżkę przyrodniczo-historyczną „Obóz Powstańczy”. Niestety przegapiłem skręt i gdy zorientowałem się o pomyłce, byłem już za daleko. Zdecydowałem się dojechać do ścieżki przyrodniczej „Perehod”. Ścieżka była ładna (pomijając chmary komarów i nierówną drogę), widziałem kilka ptaków, nawet czaplę białą, ale brakowało mi drewnianych kładek, które są obecne na wszystkich innych ścieżkach w parku. Oczywiście to tylko moje widzimisię, bo kładki ładnie wychodzą na zdjęciach, a park ma na celu ochronę przyrody.
Wydostanie się z parku nie było najwygodniejsze. Wjechałem na ścieżkę rowerową „Mietiułka”, po której jeździłem od strony północnej. Południowa część była koszmarnie nierówna, bo nikt nie ujeździł tej drogi, jak na odcinku północnym, gdzie jest droga prowadząca do domostw. Do tego nad drogą latały chmary komarów, których nie dało się ominąć. Jedyne szczęście, że to były samce, więc mnie nie pogryzły.
Wyjechałem z parku. Nie chciałem pchać się najkrótszą drogą przez Łąki Krychowskie, więc z wiatrem pojechałem do Urszulina, a potem prosto do domu zanim zrobiło się ciemno.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, setki i więcej, terenowe, rowery / Fuji

Lubelska wiosna

  25.16  01:14
Wpadłem na chwilę na Lubelszczyznę i tutaj kwiaty dopiero się rozwijają. Pewnie przegapię kwitnienie wiśni w Poznaniu, ale trudno. Za rok też będą. Przejechałem się po okolicy w poszukiwaniu ładnych widoków. Zupełnie zapomniałem o kwiecistych dywanach w lubelskich lasach!
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Fuji

Test jednego ustrojstwa

  56.16  02:49
Skoro mój gravel ma dynamo w piaście, to postanowiłem z niego skorzystać nie tylko po zmierzchu. Kupiłem adapter do zasilania urządzeń przez USB, który posiada akumulator buforowy. Według specyfikacji jego zaletą jest nieprzerwane ładowanie urządzenia podczas postojów. Zgodnie z instrukcją naładowałem akumulator przez kilkanaście pierwszych kilometrów, a przez kolejnych 40 ładowałem powerbank o pojemności 10 Ah. Udało mi się naładować jedną kreskę z czterech, choć to brzmi zbyt optymistycznie. Przydałaby się dłuższa wycieczka, żeby poznać realne dane. Niestety na koniec wycieczki ładowanie powerbanka wyłączyło się, czyli wykorzystałem cały zapas mocy akumulatora buforowego.
Dynamo ma moc 3 W przy napięciu 6 V, a adapter – według specyfikacji na stronie producenta – daje maksymalne (przy prędkości min. 15 km/h) napięcie 5 V przy natężeniu 500 mA, czyli 2,5 W. W instrukcji dodatkowo doczytałem, że może dostarczyć moc 5 W przy w pełni naładowanym akumulatorze. Daje to natężenie 0,5 A na wejściu oraz od 0,5 A do 1 A na wyjściu. Według instrukcji ładowanie akumulatora trwa 10 minut, co daje około 83 mAh pojemności tegoż akumulatora. Nie daje to zbyt wiele czasu na postoje. Z kolei naładowanie powerbanka 10 Ah zajęłoby zatem 20 godzin. Z drugiej strony, podczas wypraw jestem oszczędny, więc może to wystarczy na moje wyprawy.
Poza testami przejechałem się z aparatem po Poznaniu i jego okolicach. W sumie miałem jechać odwrotnie ze względu na wiatr, ale nie było najgorzej. Zauważyłem nową śmieszkę w Żernikach. Raczej nielubianą przez kolarzy, bo nawet nie ma na nią wjazdu z ronda. W Poznaniu coraz więcej drzew wiśni zakwita.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wiosenny poniedziałek

  31.81  01:48
Czułem, że było chłodniej niż wczoraj, ale może to przez to, że ubrałem się lżej. Za to wiatr na pewno był mało przyjemny. Nie chciałem jechać daleko, więc wybrałem się na krótką przejażdżkę po mieście. Odwiedziłem Szachty (standardowo), centrum, a potem jeszcze zajrzałem do Lasku Marcelińskiego, bo chyba ostatnio byłem tam jesienią.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Poznańskie hanami

  33.62  01:46
Japonia mnie odrobinę skrzywiła. Od pierwszego hanami zacząłem zwracać uwagę na kwiaty wiosną i już jak co roku wybrałem się na przejażdżkę z aparatem. Również dlatego, że prognoza pogody zapowiadała się niekorzystnie. Przejechałem się po Szachtach obsadzonych białymi drzewami. Jeszcze trochę i zakwitną także wiśnie. Potem ruszyłem na Cytadelę, gdzie pokręciłem się, odnajdując kilka nasadzonych kwiatów. W drodze do domu jakaś baba zwróciła mi uwagę, że mam jechać po kontrapasie… pod prąd, bo to droga dla rowerów. Dobrze, że siedziała na miejscu pasażera, bo tylko pouczyłem ją. Wróciłem do domu nim ciemna chmura nadciągnęła na Poznań.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wiosenny objazd Poznania

  20.82  01:06
Pogoda popsuła się. Wczoraj burza piaskowa była tak silna, że podczas spaceru żałowałem braku gogli. Dzisiaj wyskoczyłem na chwilę przed deszczem, żeby sfotografować kolejną porcję miejsc i kwiatów, które dostrzegłem w ostatnim czasie.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Chłodną wiosną w WPN-ie

  40.09  03:11
Od kilku dni mijałem znaki ostrzegające o zamkniętych ulicach, więc nie miałem ochoty pchać się do miasta. Pozostał Wielkopolski Park Narodowy. Przy tym wietrze i niskiej temperaturze był to optymalny cel.
Prószył śnieg, gdy ruszałem. Na szczęście tak drobny, że nie martwiłem się. Dostałem się do Wirów, a potem boczną drogą do parku. Potem przez Jarosławiec pojechałem do Jezior, błądząc odrobinę po nieznanych drogach. W oczy uderzała susza. Nawet mech w rezerwacie Grabina wyglądał tak nijak.
Wszedłem na szlak pieszy, który zauroczył mnie podczas jesieni. Wczesna wiosna nie robiła szału. Plusem był za to brak ludzi. Zdecydowałem się przespacerować szlakiem do końca. Obszedłem Jezioro Góreckie, potem przy Jeziorze Skrzynka i Jeziorze Kociołek, aż doszedłem do stacji kolejowej Osowa Góra. Trochę szkoda, że duża część tego szlaku jest niedostępna dla rowerzystów, zwłaszcza odcinki poprowadzone po szerokich drogach, ale widziałem tylu cyklistów, że chyba nikt nie sprawdza, czy ktoś porusza się na nogach, a nie na kołach.
Skoro znalazłem się na Osowej Górze, to nie mogłem nie wspiąć się na wieżę. Widoki były takie sobie. Tylko wiało. To był w sumie koniec wycieczki. Pojechałem prosto do domu, żeby się ogrzać.

Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

Zimne przedwiośnie

  37.04  01:57
Było kilka dni przyjemnie, ale przyszło ochłodzenie. W tym roku wiosna przyszła dużo szybciej, więc zostałem w Poznaniu. Było mi szkoda kwiatów z powodu przymrozków, więc wyszedłem z aparatem, żeby sfotografować kilka roślin i miejsc, które zauważyłem w ciągu tygodnia.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Marzec 2022 (Fuji)

  243.72 
Krótkie przejazdy.
Kategoria kraje / Polska, rowery / Fuji

Zbąszyń na pociąg

  62.11  03:46
Dzisiaj już nie było tak przyjemnie. Zachmurzenie przepadło i słońce psuło zdjęcia. Pojechałem do Łagowa, żeby rzucić okiem na zamek. Nie miałem planu na resztę dnia, więc ruszyłem do Świebodzina, a potem do Zbąszynia. Po drodze wpadłem na kilka niewygodnych dróg, które mnie spowalniały. Postanowiłem wsiąść do pociągu i wrócić do domu wcześniej. Tak się złożyło, że zdążyłem na wcześniejsze połączenie. Niestety mieli na dworcu otwartą kasę, więc poszedłem kupić bilet, żaby uniknąć dopłaty, ale pociąg już odjeżdżał, gdy wtoczyłem się na peron. Kolejny odjeżdżał godzinę później. Przynajmniej zjadłem i przespacerowałem się po mieścinie.
Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, mikrowyprawa, Polska / lubuskie, Polska / wielkopolskie, terenowe, rowery / Fuji

Kategorie

Archiwum

Moje rowery