Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

Wielkopolski Park Narodowy

Dystans całkowity:7632.51 km (w terenie 1266.80 km; 16.60%)
Czas w ruchu:363:32
Średnia prędkość:21.00 km/h
Maksymalna prędkość:56.53 km/h
Suma podjazdów:31178 m
Suma kalorii:25632 kcal
Liczba aktywności:115
Średnio na aktywność:66.37 km i 3h 09m
Więcej statystyk

Kompletny Kórnik

  62.65  02:46
Skoczyłem do Kórnika, by zobaczyć efekt pięcioletniej batalii o ostatni fragment promenady. W końcu jest kompletna. Powrót przez Rogalin i Puszczykowo. W Poznaniu złapałem kapcia.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT, Wielkopolski Park Narodowy

Zbliżony WPN

  36.40  02:08
Nastał kolejny słoneczny i chłodny dzień. Ruszyłem na południe. Chyba dawno mnie w Wielkopolskim Parku Narodowym nie było, bo zastałem tam dużo nowych wiatrołomów. Wymienili deski w jednej z kładek, więc znikła obawa zawalenia się (przynajmniej jednego) obiektu. Było sporo ptaków, ale mam za słaby obiektyw, żeby dobrze je uchwycić. Zaspokoiłem się za to kilkoma makrami mchu. Będę miał problem z wyborem kolejnej zabawki – makroobiektyw czy teleobiektyw.
Rozważałem przespacerować się wzdłuż Jeziora Góreckiego, ale się rozmyśliłem, bo raczej niczego nowego nie odkryłbym. Wróciłem przez Wiry i dziurawy Luboń.

Kategoria kraje / Polska, terenowe, rowery / Fuji, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy

Zimowe bagno

  51.70  02:40
Ruszyłem się gdzieś poza Poznań. Wypadło na Trzcielińskie Bagno. Temperatura na minusie i z początku brakowało mi cieplejszej koszulki, ale potem rozgrzałem się bądź przyzwyczaiłem do warunków. Dojechałem do wieży widokowej, którą okupowali badacze spisujący nielicznych gości zimowego bagna. Jako że wiało z północy, to wolałem wrócić do domu, chroniąc się między drzewami. Tak po szlaku dookoła Poznania, potem wzdłuż Jeziora Góreckiego i wertepami wydostałem się z Wielkopolskiego Parku Narodowego, i wróciłem do domu rozgrzać się.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy

Po jesieni

  36.00  01:48
Niechętnie wyszedłem, bo pogoda była taka smętna, że nie miałem pomysłów na wycieczkę. Ruszyłem na południe, by dostać się do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Jesień już nawet tam przepadła. Pojechałem jeszcze na Jeziory i wróciłem do domu zanim się ściemniło.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy

Jesienny WPN

  40.30  02:26
Pojechałem do Wielkopolskiego Parku Narodowego, trochę po ostatnim śladzie. Było gorąco, a szlaki niemal puste. Spotkałem sporo ptaków (w tym pierwszy raz zimorodka) i kilka kotów. Nie jeździłem jednak długo, bo się zachmurzyło i nie chciałem powtórki z poprzedniej wycieczki. Po deszczowym weekendzie pozostało niewiele błota, ale najmocniej wybrudziłem rower i ubrania na osiedlu w Luboniu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

WPN 4Q2022

  44.86  02:32
W tym kwartale jeszcze nie byłem w Wielkopolskim Parku Narodowym, więc tam się udałem. Było kilka jesiennych widoków, jednak jeszcze sporo drzew stało zielenią. Przejechałem się wzdłuż Warty, potem spacer szlakiem wzdłuż Jeziora Góreckiego. Chciałem pojechać nad „Trzcielińskie Bagno”, ale rozmyśliłem się przez brzydką chmurę. I tak deszcz złapał mnie kilka kilometrów od domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

Zakazany most

  42.26  02:05
Zmokłem podczas zakupów, więc nie chciałem wychodzić. Nie chciało mi się jednak siedzieć w domu, więc ostatecznie wyszedłem, chociaż na chwilę. Pojechałem do Wielkopolskiego Parku Narodowego, gdzie chciałem przespacerować się po szlaku. Słońce niestety szybko zaszło, więc nie zrobiłem ładnych zdjęć.
Mając jeszcze trochę czasu przed zmrokiem, pojechałem do mostu nad Wartą. Ruch wahadłowy nadal obowiązywał. Do tego wrócił zakaz wjazdu rowerem, a obok zakaz ruchu pieszego. Na chodniku z kolei zakaz wstępu na teren budowy. Jakiś debil zaprojektował tę organizację ruchu. Dodatkowo stary most zdążyli rozebrać, więc teraz przedostanie się przez Wartę jest nielegalne.
Pojechałem prosto do domu. W Czapurach natknąłem się na remont drogi, reszta wycieczki bez atrakcji.

Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

Chłodną wiosną w WPN-ie

  40.09  03:11
Od kilku dni mijałem znaki ostrzegające o zamkniętych ulicach, więc nie miałem ochoty pchać się do miasta. Pozostał Wielkopolski Park Narodowy. Przy tym wietrze i niskiej temperaturze był to optymalny cel.
Prószył śnieg, gdy ruszałem. Na szczęście tak drobny, że nie martwiłem się. Dostałem się do Wirów, a potem boczną drogą do parku. Potem przez Jarosławiec pojechałem do Jezior, błądząc odrobinę po nieznanych drogach. W oczy uderzała susza. Nawet mech w rezerwacie Grabina wyglądał tak nijak.
Wszedłem na szlak pieszy, który zauroczył mnie podczas jesieni. Wczesna wiosna nie robiła szału. Plusem był za to brak ludzi. Zdecydowałem się przespacerować szlakiem do końca. Obszedłem Jezioro Góreckie, potem przy Jeziorze Skrzynka i Jeziorze Kociołek, aż doszedłem do stacji kolejowej Osowa Góra. Trochę szkoda, że duża część tego szlaku jest niedostępna dla rowerzystów, zwłaszcza odcinki poprowadzone po szerokich drogach, ale widziałem tylu cyklistów, że chyba nikt nie sprawdza, czy ktoś porusza się na nogach, a nie na kołach.
Skoro znalazłem się na Osowej Górze, to nie mogłem nie wspiąć się na wieżę. Widoki były takie sobie. Tylko wiało. To był w sumie koniec wycieczki. Pojechałem prosto do domu, żeby się ogrzać.

Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

Zimowy WPN

  40.28  02:10
Napisałbym, czego to nie planowałem na ten weekend, ale przejdę od razu do opisu tej krótkiej wycieczki. Ruszyłem na południe ku Wielkopolskiemu Parkowi Narodowemu. Słońce oślepiało, a ulice były mokre. Trochę obawiałem się wjeżdżać w teren, ale nie było tak źle. Ziemia była zamarznięta, więc nawet piaszczyste odcinki nie stanowiły żadnego kłopotu. Przejechałem po szlaku wzdłuż Warty, a potem odbiłem na Puszczykowo. Chciałem zobaczyć drogę dla rowerów, która od paru lat plątała się po mapie w mało dostępnej okolicy. Okazało się, że to ścieżka rowerowo-edukacyjna. Dostrzegłem tylko jeden plan obszaru z oznaczeniem dla wtajemniczonych, że droga jest dla rowerów, więc musiałem omijać pieszych. Na końcu była ciekawostka w postaci znaku drogi dla rowerów, ale umieszczonym przy wejściu na drogę dla pieszych, którą widziałem oznaczoną na wspomnianym planie. Jak widzę po rowerzystach jeżdżących po szlakach dla pieszych czy w ogóle po drogach niebędących szlakami na terenie parku, to pewnie dyrekcji jest obojętne prawidłowe oznaczenie szlaków.
Żałowałem, że ruszyłem tak późno, bo słońce coraz rzadziej zerkało zza chmur, aż kompletnie zniknęło. Zrobiło się chłodno, więc pojechałem tylko do Jezior. Rozwalili wygodną drogę, która była alternatywą dla dziurawego asfaltu. Koszmarnie wytelepało mną. Potem jeszcze kawałek po betonowych płytach, dalej po szlakach i w Komornikach wjechałem na nową drogę dla rowerów. Krawężniki niewygodne, ale telepało zdecydowanie mniej, niż gdyby jechać drogą z płyt betonowych.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Fuji

Wieczorem przed mżawką

  55.86  02:25
Miało padać, ale zaryzykowałem i pojechałem do Stęszewa. Potem przez Mosinę z powrotem do domu. Od czasu do czasu pokropiło, ale dopiero na dwa zakręty przed domem zaczęło mżyć. Nie miałem dzisiaj szczęścia. Jeden niecierpliwy kierowca w Stęszewie mnie otrąbił, bo nie zauważyłem drogi dla kaskaderów po lewej stronie ciemnej ulicy. W Witobelu kretyni postawili znak drogi dla rowerów po lewej stronie śmieszki i z rozpędu prawie wjechałem do rowu. A w Luboniu jeden śmieć ściął zakręt podczas „wyprzedzania” i gdybym nie zahamował, to przejechałby mnie.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Kategorie

Archiwum

Moje rowery