Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

kraje / Polska

Dystans całkowity:124378.64 km (w terenie 11709.30 km; 9.41%)
Czas w ruchu:5084:31
Średnia prędkość:19.81 km/h
Maksymalna prędkość:72.10 km/h
Suma podjazdów:590161 m
Maks. tętno maksymalne:165 (84 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:219415 kcal
Liczba aktywności:1822
Średnio na aktywność:68.26 km i 3h 08m
Więcej statystyk

Wiosenne „Spławy”

  82.29  04:04
Wsiadłem do pociągu, żeby urozmaicić sobie wycieczkę, ale przegapiłem moją stację. Nie wyszło tak źle, mogłem nawet podjechać jeszcze jedną, to spędziłbym mniej czasu na słońcu. Było gorąco, jak na mój zakres tolerancji. Przynajmniej coś tam wiało.
Mój cel na dzisiaj to ścieżka przyrodnicza „Spławy”, którą odwiedziłem pierwszy raz jesienią. Już liczby aut i ludzi przy łączniku szlaków nie napawały optymizmem. Zostawiłem rower na parkingu i ruszyłem zgodnie z niepisanym kierunkiem wędrówki po szlaku. Kładka jest niezwykle wąska, a mimo to zarząd parku oznaczył kierunek spaceru wyłącznie na maleńkiej mapce umieszczonej gdzieś na stronie internetowej. Nie zadbali o prawidłowe oznakowanie na trasie, przez co musiałem mijać kilkadziesiąt osób, nierzadko w miejscach, gdzie jeden zły krok może doprowadzić do kąpieli.
Pomijając to, że odwiedziłem popularne turystycznie miejsce podczas majówki, było całkiem przyjemnie. Może pojawiłem się tam za wcześnie, bo chciałem zobaczyć skrzypowy las, a skrzypy dopiero wyrastały z bagien. Kilka roślin wypuściło listki, pojawiła się knieć błotna i pachniała czeremcha, a kolory z rdzawych zmieniły się w wiosenną zieleń. Było to jednak mało zmian. Z pewnością jeszcze tam wrócę.
Ruszyłem w drogę powrotną, ale mam tak mało opcji do wyboru. Szkoda, że sieci dróg i kolei są tak słabo rozwinięte w tych stronach. Mimo to już wpadł mi pomysł na kolejną wycieczkę.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, dojazd pociągiem, kraje / Polska, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, rowery / Trek

Przez Skierbieszowski Park Krajobrazowy

  106.00  05:53
Wyciągnąłem mojego Treka, bo od zimy trochę zardzewiał i musiałem go odratować. Wilgotna szopa mu zdecydowanie nie służy. Przydałby się własny garaż.
Na dzisiaj zaplanowałem zobaczyć wąwozy pod Krasnymstawem. Pogoda była niezmienna od kilku dni, tylko temperatura coraz wyższa. Powoli coraz ciężej się jeździ, a słońce, nie wiedzieć kiedy, zdążyło opalić mi pół twarzy.
Miałem jechać bocznymi drogami, ale coś mnie podkusiło, żeby zobaczyć przylaszczki w lasach pod Zawadówką. Zamiast nich ujrzałem wykarczowany las wzdłuż leśnej drogi, którą wyremontowali jesienią.
Dojechałem do Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego. Najpierw odnalazłem ruiny zamku Trojanów, potem rzuciłem okiem na pałac Kickich i ruszyłem pieszym szlakiem, który po wzgórzach doprowadził mnie przez kilka punktów widokowych do miejsca, które opisane zostało jako początek Drogi św. Jakuba. Prawdopodobnie z inicjatywy lokalnego hotelu, który także stworzył sieć szlaków mylnie oznaczonych muszlą – z początku myślałem, że tam faktycznie przebiega ten właściwy szlak.
Rzuciłem jeszcze okiem na pobliski wąwóz, który był strasznie grząski, więc nie odkryłem go całego. W dodatku skończył mi się zapas wody, więc zrezygnowałem z planu objechania okolicy w poszukiwaniu większej liczby wąwozów i zacząłem rozglądać się za wodą. Ludzie gdzieś się pochowali, ale za to udało mi się znaleźć czynny sklep. Chyba jedyny w całym powiecie.
Do Chełma wróciłem częściowo po szlaku Green Velo, częściowo po rozlatującej się pierwszej w mieście drodze dla rowerów. Wyjątkowo dzisiaj spadło o kilka kropel więcej niż podczas ostatniej wycieczki.
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, setki i więcej, terenowe, rowery / Trek

Kwiecień 2022 (Fuji)

  175.68 
Krótkie przejazdy.
Kategoria kraje / Polska, rowery / Fuji

Wiosenny ChPK

  80.63  04:28
Pogoda była podobna do wczorajszej, tylko prawie nie padało i temperatura była w zakresie 16–20 °C. Wybrałem się do Chełmskiego Parku Narodowego, żeby zobaczyć, co zmalowała tam wiosna. Było dużo zieleniej niż rok temu, a w dodatku pojawiły się kwiaty (w większości knieć błotna).
Przez chwilę pogroziło deszczem, ale dzisiaj spadło tylko parę kropel. Ruszyłem do wsi Świerże, którą wczoraj polecił mi spotkany rowerzysta. Objechałem tylko kawałek parku i skierowałem się w drogę powrotną. Minąłem kilka ciekawych budowli, nawet pierwszy raz dostrzegłem dudka, który jednak szybko uciekł. Zajrzałem jeszcze na Bagno Serebryskie, gdzie naprawili platformę widokową, a bród przecinający drogę wciąż się powiększa. Szkoda, że nikt z administracji nie wpadł na pomysł zbudowania tam chociaż kładek, jeśli nie mają środków na przepust, który uwolniłby drogę od zalewania.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, Polska / lubelskie, terenowe, rowery / Fuji

Ścieżka przyrodnicza „Perehod” i inne

  126.52  06:27
Wziąłem urlop, bo planowałem pojechać na majówkę na południe, ale prognoza pogody mnie zniechęciła. Nie byłem odpowiednio przygotowany, więc zmieniłem plany. W zamian pojechałem w najbardziej oczywiste miejsce, czyli do Poleskiego Parku Narodowego.
Wiało z północnego-wschodu. Z początku niebo było prawie bezchmurne, ale szybko się to zmieniło. Temperatura wahała się od 14 do 18 °C w zależności od tego, czy było widać słońce. Niestety z tych chmur szybko zaczęło kropić. Na szczęście nic poważnego, więc nawet nie zmieniałem ubrań.
Widoki po drodze były bardzo wiosenne. W Chełmskim Parku Krajobrazowym widziałem mnóstwo bagienek i jeszcze więcej zawilców. Przy platformie widokowej w Poleskim Parku Narodowym zdziwiły mnie liczne pszczoły przy domku dla owadów. Dopiero po chwili zwróciłem uwagę, że pszczoły chowały się w zakamarkach każdej struktury drewnianej w pobliżu. Potem przyszła ulewa, przed którą pszczoły awaryjnie szukały schronienia. Deszcz trwał krótko, choć zrobiło się parę kałuż.
Dojechałem do ścieżki „Czahary”. Rok temu było zdecydowanie bardziej jesiennie. Tym razem widziałem tam pierwsze zwierzęta, a także kilka kwiatów. Za każdym razem jest inaczej. Może kolejną wizytę uda mi się zaplanować na lato.
Pojechałem wgłąb parku i wszedłem na ścieżkę „Dąb Dominik”, po której ostatnim razem przeszedłem w pośpiechu tuż przed zmierzchem. Tym razem słońce przedzierało się między chmurami, więc miałem dużo czasu na spacer. Do tego nie było ludzi, bo to środek tygodnia. Zwierząt niestety też nie dostrzegałem, zwłaszcza żółwi błotnych, u których trwa teraz okres godowy.
Miałem dylemat, czy jechać dalej, a jeśli tak, to do której ścieżki, bo jeszcze nie widziałem dwóch. Wypadło na ścieżkę przyrodniczo-historyczną „Obóz Powstańczy”. Niestety przegapiłem skręt i gdy zorientowałem się o pomyłce, byłem już za daleko. Zdecydowałem się dojechać do ścieżki przyrodniczej „Perehod”. Ścieżka była ładna (pomijając chmary komarów i nierówną drogę), widziałem kilka ptaków, nawet czaplę białą, ale brakowało mi drewnianych kładek, które są obecne na wszystkich innych ścieżkach w parku. Oczywiście to tylko moje widzimisię, bo kładki ładnie wychodzą na zdjęciach, a park ma na celu ochronę przyrody.
Wydostanie się z parku nie było najwygodniejsze. Wjechałem na ścieżkę rowerową „Mietiułka”, po której jeździłem od strony północnej. Południowa część była koszmarnie nierówna, bo nikt nie ujeździł tej drogi, jak na odcinku północnym, gdzie jest droga prowadząca do domostw. Do tego nad drogą latały chmary komarów, których nie dało się ominąć. Jedyne szczęście, że to były samce, więc mnie nie pogryzły.
Wyjechałem z parku. Nie chciałem pchać się najkrótszą drogą przez Łąki Krychowskie, więc z wiatrem pojechałem do Urszulina, a potem prosto do domu zanim zrobiło się ciemno.
Kategoria Chełmski Park Krajobrazowy, kraje / Polska, Poleski Park Narodowy, Polska / lubelskie, setki i więcej, terenowe, rowery / Fuji

Lubelska wiosna

  25.16  01:14
Wpadłem na chwilę na Lubelszczyznę i tutaj kwiaty dopiero się rozwijają. Pewnie przegapię kwitnienie wiśni w Poznaniu, ale trudno. Za rok też będą. Przejechałem się po okolicy w poszukiwaniu ładnych widoków. Zupełnie zapomniałem o kwiecistych dywanach w lubelskich lasach!
Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, rowery / Fuji

Pod Poznaniem, część 42

  50.01  02:24
Miałem trochę spraw na głowie, więc wyskoczyłem tylko na chwilę. Było słonecznie i wietrznie. Poleciałem wzdłuż granicy Poznania na Kiekrz, potem przez Sołacz, zahaczając o Cytadelę, Jeżyce i Arenę wróciłem do domu nim z ciemnych chmur coś spadło.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Test jednego ustrojstwa

  56.16  02:49
Skoro mój gravel ma dynamo w piaście, to postanowiłem z niego skorzystać nie tylko po zmierzchu. Kupiłem adapter do zasilania urządzeń przez USB, który posiada akumulator buforowy. Według specyfikacji jego zaletą jest nieprzerwane ładowanie urządzenia podczas postojów. Zgodnie z instrukcją naładowałem akumulator przez kilkanaście pierwszych kilometrów, a przez kolejnych 40 ładowałem powerbank o pojemności 10 Ah. Udało mi się naładować jedną kreskę z czterech, choć to brzmi zbyt optymistycznie. Przydałaby się dłuższa wycieczka, żeby poznać realne dane. Niestety na koniec wycieczki ładowanie powerbanka wyłączyło się, czyli wykorzystałem cały zapas mocy akumulatora buforowego.
Dynamo ma moc 3 W przy napięciu 6 V, a adapter – według specyfikacji na stronie producenta – daje maksymalne (przy prędkości min. 15 km/h) napięcie 5 V przy natężeniu 500 mA, czyli 2,5 W. W instrukcji dodatkowo doczytałem, że może dostarczyć moc 5 W przy w pełni naładowanym akumulatorze. Daje to natężenie 0,5 A na wejściu oraz od 0,5 A do 1 A na wyjściu. Według instrukcji ładowanie akumulatora trwa 10 minut, co daje około 83 mAh pojemności tegoż akumulatora. Nie daje to zbyt wiele czasu na postoje. Z kolei naładowanie powerbanka 10 Ah zajęłoby zatem 20 godzin. Z drugiej strony, podczas wypraw jestem oszczędny, więc może to wystarczy na moje wyprawy.
Poza testami przejechałem się z aparatem po Poznaniu i jego okolicach. W sumie miałem jechać odwrotnie ze względu na wiatr, ale nie było najgorzej. Zauważyłem nową śmieszkę w Żernikach. Raczej nielubianą przez kolarzy, bo nawet nie ma na nią wjazdu z ronda. W Poznaniu coraz więcej drzew wiśni zakwita.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wiosenny poniedziałek

  31.81  01:48
Czułem, że było chłodniej niż wczoraj, ale może to przez to, że ubrałem się lżej. Za to wiatr na pewno był mało przyjemny. Nie chciałem jechać daleko, więc wybrałem się na krótką przejażdżkę po mieście. Odwiedziłem Szachty (standardowo), centrum, a potem jeszcze zajrzałem do Lasku Marcelińskiego, bo chyba ostatnio byłem tam jesienią.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Zielonka wokół niedzieli

  113.78  04:54
Było cieplej niż wczoraj. Miało wiać mniej, a odnosiłem wrażenie, że nic a nic się nie zmieniło. Postanowiłem przejechać się wokół Puszczy Zielonka. Kolejny dzień bez przygód.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Puszcza Zielonka, setki i więcej, rowery / GT

Kategorie

Archiwum

Moje rowery