Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

kraje / Polska

Dystans całkowity:124413.40 km (w terenie 11709.30 km; 9.41%)
Czas w ruchu:5086:08
Średnia prędkość:19.81 km/h
Maksymalna prędkość:72.10 km/h
Suma podjazdów:590277 m
Maks. tętno maksymalne:165 (84 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:219415 kcal
Liczba aktywności:1824
Średnio na aktywność:68.21 km i 3h 08m
Więcej statystyk

Wiśniowa majówka

  28.16  01:23
Dzisiaj wyskoczyłem z aparatem, żeby obfotografować trochę wiśni, które w tym roku porządnie się spóźniły. Było przyjemnie chłodno, a prognoza pogody groziła burzą. Odwiedziłem Szachty, przejechałem się Wartostradą i odwiedziłem przekwitłe ałycze pod Cytadelą zanim skierowałem się z powrotem do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Wokół Jeziora Lusowskiego

  78.74  03:51
Kolejny gorący dzień, więc nie spieszyłem się z wyjściem. Pojechałem prosto po Anię i ruszyliśmy do Lusowa, żeby objechać jezioro. Droga była spokojna. Temperatura znośna zaczęła być dopiero w połowie wycieczki.
Nad jeziorem znalazła się przyjemna ścieżka. Znalazłem tam szlak dookoła Poznania (już nie pierścień, odkąd zamknęli poligon dla ruchu rowerowego), ale jechałem tamtędy po raz pierwszy. Albo zmienił się przebieg szlaku, albo przegapiłem wtedy ten krótki odcinek.
Słońce ładnie oświetlało jezioro, a na niebie kłębiły się burzowe chmury. Przez chwilę coś popadało, ale upiekło się nam. Droga powrotna była lżejsza, bo mieliśmy z wiatrem. W Poznaniu znów naszły ciemne chmury i zaczęło kropić, ale po raz kolejny uszło nam to na sucho.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, terenowe, ze znajomymi, rowery / GT

Po pin do łańcucha

  28.36  01:23
Przywitał mnie kapeć, więc poza wymianą uszkodzonej opony czekało mnie też łatanie dętki, która przebiła się w miejscu uszkodzenia. Wyszedłem dzisiaj później, ale i tak upał wciąż dawał się we znaki. Odwiedziłem kilka sklepów, żeby znaleźć pin do łańcucha. Muszę go skrócić, bo jest za długi. Przez ten kryzys ciężko jest coś dostać.
Potem pojechałem bez celu do centrum, a następnie nad Wartę. Zrobiłem krótką pętlę Wartostradą. Pod mostem św. Rocha było absurdalnie dużo ludzi. Powoli trzeba omijać te okolice.
Zauważyłem, że wiśnie, które do tej pory uważałem za przekwitłe, tak właściwie dopiero teraz w pełni zakwitły. Chciałbym wybrać się z aparatem i zrobić kilka ujęć, bo było dzisiaj bardzo różowo.
Na koniec jeszcze ponarzekam na Garmina, który dzisiaj – tak jak wczoraj – wyłączył się trzykrotnie. Co za ustrojstwo. Powoli rozglądam się za czymś alternatywnym.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Terenowa szosa

  90.11  04:26
Wyskoczyłem po pracy pokręcić się po okolicy przed wyciągnięciem Ani na jej kolejną pięćdziesiątkę. Żar lał się z nieba. Było odrobinę wietrznie, ale to nie pomagało. Pojechałem tylko do Tulec i po powrocie do Poznania ruszyliśmy z Anią ku Zielonce, wybierając spokojne drogi. W Wierzenicy skoczyliśmy zobaczyć ruiny młyna, potem zaliczyliśmy jeszcze trochę nieplanowanego terenu i wieczorem wróciliśmy do Poznania. Coś się przyczepiło do mojej opony i wydawało rytmiczny dźwięk, więc zatrzymałem się, by to usunąć. Nic nie znalazłem w bieżniku, ale zbiegiem okoliczności zwróciłem uwagę na przebicie z boku opony. Było widać dętkę, więc czeka mnie przedwczesna wymiana, a przejechałem na niej zaledwie 1,5 tys. km. Tak się kończy zbaczanie kolarzówką z asfaltu. Już nie chciało mi się dokręcać do setki, bo było późno.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, terenowe, ze znajomymi, rowery / GT

Mój pierwszy deskal

  123.72  04:48
Pan Arkadiusz Andrejkow jest autorem niezwykłej sztuki ulicznej nazywanej deskalami. Nazwa powstała od rodzaju używanego płótna, którym są deski starych stodół. Całość prac składa się na projekt „Cichy Memoriał”. Większość dzieł znajduje się na Podkarpaciu, ale parę można odnaleźć w innych regionach Polski. Dzisiaj postanowiłem zobaczyć Pana Kowalskiego w Antoninach pod Obrzyckiem.
Dzień zaczął się spokojnie, choć wietrznie. Wiało z południa. Ruszyłem do Obornik. Jechało się świetnie. Na liczniku wskakiwały prędkości 30 czy 40 km/h. Potem standardowo moim ulubionym szlakiem na dawnej linii kolejowej. Było sporo ludzi. W końcu dotarłem do deskala, zrobiłem parę zdjęć i ruszyłem do Poznania. Tutaj już nie było tak przyjemnie, bo wiatr zaczął przeszkadzać. Jechało się ciężko. Do domu dotarłem zmęczony i trochę opalony.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Puszcza Notecka, setki i więcej, po dawnej linii kolejowej, rowery / GT

Prawie 200

  62.52  03:19
Mnie nie trzeba namawiać na rower. Chwilę odpocząłem po wyczerpującej walce z wiatrem i ruszyłem na spotkanie z Anią. Miałem pecha. Na postoju na nierównej nawierzchni rower wywrócił się, robiąc szlif zębami blatu po mojej łydce. Wyglądałem, jakby niedźwiedź mnie podrapał. Szczypało, ale dałem radę jechać. Wydostaliśmy się z Poznania i znanymi mnie lub Ani drogami pojechaliśmy przez Batorowo, wzdłuż ekspresówki, potem walcząc z wiatrem przez Skórzewo, aż na Szachty. Chwilę się tam pokręciliśmy, a potem odprowadziłem Anię na Rataje. W nogach miałem ponad 180 km, ale nie czułem się na siłach dokręcać do 200. Wieczorem zaczęło się ochładzać.
Ledwo wróciłem do Poznania i powróciły problemy z Garminem, który znów się wyłącza. Trzeci raz od wczoraj. Już nie mam pomysłów. Może to znak, że powinienem się wynieść z tego miasta?
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, ze znajomymi, rowery / GT

Kwiecisty wpis

  80.81  03:46
Piękny dzień na rower. Zabrałem aparat i ruszyłem. Najpierw na Szachty. Większość drzew owocowych przekwitła. Zostało parę wiśni, których mi brakowało na Lubelszczyźnie. Potem zrobiłem krótką pętlę po Wartostradzie, odwiedziłem Rataje, objechałem Maltę, a potem ruszyłem na Naramowice. Postanowiłem przejechać przez Morasko, a potem dostać się na Cytadelę. Chwilę się po niej pokręciłem. Tak usłanego kwiatami parku już dawno nie widziałem. Uczta dla zmysłów. Zajechałem jeszcze na Rynek, a potem przez Grunwald i Ławicę wróciłem do domu. Ach, jak przyjemnie się jeździ na lekkiej kolarzówce. Jaka szkoda, że nie udało mi się z nowym rowerem wyprawowym.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Nadal na starym

  4.67  00:12
To nie miało być tak, nie w Poznaniu miałem dzisiaj być. Od paru miesięcy rozglądam się za nowym rowerem wyprawowym. Przerobiłem kilka marek, aż dotarłem do tej wymarzonej. (Tę historię jednak opowiem innym razem). Wczoraj specjalnie pojechałem na Śląsk, żeby obejrzeć – jak się potem okazało – jedyny w Polsce egzemplarz mojego wymarzonego modelu. Wszystko przez kryzys i podobno to potrwa jeszcze 2 lata, o czym wolałbym nie myśleć. Rower był świetny, tylko rozmiar – który zgodnie z tabelkami producenta pasował do mnie – był za duży. Sprzedawca przekonywał mnie, że nie będzie mi się wygodnie jeździło, więc zrezygnowany i zawiedziony odwołałem wszystkie majowe plany i powróciłem do Poznania. Najbliższa dostawa innego, alternatywnego roweru będzie w sierpniu, już po mojej corocznej urodzinowej wyprawie. Co za rok.
Treka zostawiłem, więc na jakiś czas będę znów jeździł tylko na kolarzówce. Padało po południu, ale wieczorem przestało. Wyskoczyłem na chwilę z aparatem w nadziei na sfotografowanie piękna poznańskiej wiosny. Na horyzoncie widziałem chmurę i już w początkowych minutach zaczęło lać. Nie chciałem wracać, więc pojechałem przez Szachty. Przestało padać, więc wyciągnąłem aparat, żeby zrobić zdjęcie, ale po chwili znów zaczęło. Szkoda, bo liczba kwiatów na drzewach i widoki… Ach, przepiękne. Oby weekend pozwolił na więcej.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Prędko przez Chełmski Park Krajobrazowy

  50.00  01:48
Chyba mnie ten wiatr przewiał, bo nie czułem się za bardzo na siłach, ale o dziwo noga dzisiaj podawała. Wiało z południa, więc standardowo ruszyłem na północ. Do Sawina jechało się świetnie i lekko, potem do Rudy jakby wiatr chciał poprzeszkadzać, aż wjechałem do lasu, by chroniąc się od południowego wiatru, wrócić do domu. Chyba pobiłem swój rekord przejazdu zielonym szlakiem, ale jednocześnie nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Chociaż mam ich tak dużo, że nie robi to większej różnicy.

Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, terenowe, Chełmski Park Krajobrazowy, rowery / Trek

Majowy Lublin

  72.43  03:22
Od wczoraj wiał silny wiatr, który zerwał parę dachów na Lubelszczyźnie. Dzisiaj miało być ciut spokojniej. Zaplanowałem odwiedzić Lublin pociągiem i wrócić rowerem z wiatrem w plecy.
Byłem już wielokrotnie w Lublinie, jako że dla mnie jest to miasto przelotowe. Zdjęcia z ostatniego spaceru po Lublinie gdzieś mi przepadły, a wcześniej na rowerze zwiedzałem go dawno temu. Postanowiłem odświeżyć sobie wspomnienia i odnowić album ze zdjęciami. Było bardzo pochmurno z niewielkimi przejaśnieniami. Często też kropiło, ale bez prognozowanego deszczu.
Przespacerowałem się sztandarową trasą po Śródmieściu i Starym Mieście, obejrzałem parę kamieniczek, widziałem przygotowania do uroczystości trzeciomajowych, a potem ruszyłem w drogę, bo wiatr hulał i było zimno. Wyjazd z Lublina, choć wydawał się prosty, był usłany niespodziankami zaprojektowanymi przez kretyna, bo żeby wnosić rower 10 metrów po schodach, a potem znosić z drugiej strony wiaduktu – tego nikt normalny nie wymyśliłby. Chociaż i tak upiekło mi się, bo gdybym zniósł rower po tych drugich schodach, to dojechałbym zupełnie nie tam, gdzie chciałem. A tak, przerzuciłem rower przez barierki na ulicę (która wyglądała jak ekspresówka, ale okazała się być drogą wojewódzką) i pojechałem zgodnie z planem.
Mogłem jechać drogą krajową, która biegnie prościutko do Chełma, ale wolałem spokojnym tempem doczołgać się po drogach lokalnych. Tak trafiłem na drogę, po której wracałem znad Wieprza, a jeszcze wcześniej podczas powrotu z Lublina. Ależ ta Lubelszczyzna mała. Wiatr czasem poprzeszkadzał, gdy wiał boczny, ale ogólnie jechało się dobrze.

Kategoria kraje / Polska, Polska / lubelskie, terenowe, dojazd pociągiem, rowery / Trek

Kategorie

Archiwum

Moje rowery