Lato na Hokkaidō
Czwartek, 21 czerwca 2018
· Komentarze(0)
Kategoria kraje / Japonia, na trzech kółkach, z sakwami, za granicą, Japonia / Hokkaidō, wyprawy / Japonia II 2018, rowery / GT
Padało w nocy i była groźba deszczu za dnia. Nawet gdy ruszałem, z nieba spadło kilka kropel, ale na zachmurzeniu się skończyło. Temperatura była bardzo przyjemna, a wiatr odrobinę mnie pchał na północ. Kalendarzowe lato się rozpoczęło.
Jechało się równie wygodnie, co wczoraj. Temperatura nieco podskoczyła, gdy chmury się przerzedziły, ale widoki z ciężkimi chmurami i ośnieżonymi górami były przepiękne. Nie robiłem za dużo postojów, więc sprawnie dojechałem do miasta Nayoro, skąd miałem blisko do Shimokawy. Niebo znów zaczęło się chmurzyć, a wieczorem przyszła burza. Padało z przerwami, dzięki czemu na kolację wyszedłem do baru z sushi polecanego w lokalnym przewodniku i zamówiłem chirashi-zushi, czyli miskę ryżu z owocami morza. Jadłem ją kilka razy, ale mieli całe menu po japońsku, więc wybrałem najprostszą potrawę.
Jechało się równie wygodnie, co wczoraj. Temperatura nieco podskoczyła, gdy chmury się przerzedziły, ale widoki z ciężkimi chmurami i ośnieżonymi górami były przepiękne. Nie robiłem za dużo postojów, więc sprawnie dojechałem do miasta Nayoro, skąd miałem blisko do Shimokawy. Niebo znów zaczęło się chmurzyć, a wieczorem przyszła burza. Padało z przerwami, dzięki czemu na kolację wyszedłem do baru z sushi polecanego w lokalnym przewodniku i zamówiłem chirashi-zushi, czyli miskę ryżu z owocami morza. Jadłem ją kilka razy, ale mieli całe menu po japońsku, więc wybrałem najprostszą potrawę.
