Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

rowery / Trek

Dystans całkowity:78925.64 km (w terenie 7627.36 km; 9.66%)
Czas w ruchu:3284:49
Średnia prędkość:18.82 km/h
Maksymalna prędkość:72.10 km/h
Suma podjazdów:458715 m
Maks. tętno maksymalne:165 (84 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:226193 kcal
Liczba aktywności:938
Średnio na aktywność:84.14 km i 4h 00m
Więcej statystyk

Pod Poznaniem, część 32

  58.85  02:40
Koło południa padało, dzięki czemu temperatura spadła i nie musiałem się „gotować” w swoich ubraniach. Ulice do wieczora zdążyły wyschnąć. Gdy wyszedłem, przywitał mnie piękny zachód. Szkoda, że się tak grzebałem, bo mogłem zebrać bogatszą kolekcję zdjęć. W końcu wziąłem się za etui w moim telefonie, bo odkąd je kupiłem na początku roku, denerwowała mnie wada fabryczna, która powodowała, że część etui zasłaniała kadr, co psuło wszystkie zdjęcia. Mam nadzieję, że moja modyfikacja wytrzyma kolejne 2 lata, jak było z poprzednim etui.
Początek wycieczki był pechowy, bo nie sprawdziłem prognozy pogody i pojechałem w ciemno – pod wiatr. Wybrałem drogę wzdłuż drogi ekspresowej, aż skręciłem na Poznań, gdzie wiatr przestał przeszkadzać. Wydłużyłem wycieczkę, jadąc na Kiekrz, a potem na Morasko. Gdzieś źle skręciłem i ostatecznie nie dojechałem tam. Drogi dla rowerów na północy Poznania są pokryte grubą warstwą piachu. Koszmar, który wolałem ominąć, więc zjechałem na stare, znajome ulice. W centrum rozważałem powrót po Wartostradzie, ale wybrałem Bukowską. Dzięki wiatrowi dało się dzisiaj oddychać, bo wywiał cały smog.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Po Poznaniu, część 40

  40.89  01:49
Dzisiaj pojechałem na wschód. Przekroczyłem Wartę, potem do Krzesin i na północ. Pojechałem nad Maltę, przez Rataje, zahaczyłem o centrum i wróciłem do domu przez Grunwald. Jak na razie był to najgorętszy dzień w tym roku.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Prawie przez WPN

  34.67  01:34
Wyskoczyłem po pracy na chwilę, żeby się pokręcić pod Poznaniem. Było niemal bezwietrznie, więc pojechałem w kierunku Stęszewa. W Rosnówku wpadłem na pomysł, żeby pojechać do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Początek zapowiadał się całkiem obiecująco, ale im dalej w las, tym droga stawała się coraz bardziej płynna, aż w końcu zdecydowałem o odwrocie. Błoto po horyzont to zabawa nie dla mnie.
Wydłużyłem dystans, jadąc przez Wiry. W Luboniu zatrzymałem się na chwilę w sklepie. Po wyjściu poczułem się, jakbym włożył głowę do komina. Brak wiatru sprawił, że gęsta chmura smogu wisiała wszędzie. Dzisiaj normy zostały przekroczone o kilkaset procent. Życie w tym kraju to nieustanny koszmar.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Po Poznaniu, część 39

  25.32  01:19
Wyszedłem na chwilę, pokręcić się po mieście. Chciałem zobaczyć mural Małego Księcia i w sumie tyle. Przejechałem się na Ostrów Tumski, potem Stary Rynek i do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Pod Poznaniem, część 31

  36.52  01:45
Dzisiaj nawet meteo.pl nie dało rady, bo miało padać, a w ciągu dnia i słońce wyjrzało zza chmur. Do tego temperatura wynosiła 5 °C przez cały wieczór. Wyszedłem po pracy na krótką przejażdżkę. Drogi dla kaskaderów były mokre, ale ulice w większości suche jak pieprz. Tak z 80% dróg zachęcało dzisiaj do jazdy. Pojechałem na północ, a potem pociągnęło mnie wzdłuż drogi krajowej. Wieki tamtędy nie jeździłem, ale nic się nie zmieniło. Dalej wzdłuż ekspresówki i do domu. Chociaż ubrałem się lżej, to było mi dzisiaj za gorąco. A w weekend ma być jeszcze cieplej.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Mokro, mokro

  19.22  01:00
Miałem przeczekać opady, ale na dworze była tylko mżawka. No i mgła, jednak najgorsze były kałuże. Nie powstrzymały mnie jednak. Coś mi się stało z przerzutką, bo niespodziewanie przeindeksowała się, więc musiałem ją wyregulować. Przy okazji zauważyłem, że wtorkowo-odwilżowy wypad sprowadził na mój nowy napęd rdzę. Brr, chyba za dużo jeżdżę. Niech już się wypogodzi.
Pojechałem Wartostradą do centrum, aby dostać się na Stary Rynek. Myślałem, że będzie wyglądał bardziej bajkowo, ale jednak nie. Szkoda mi było roweru, więc zrobiłem szybki odwrót. Standardowo Grunwaldzką. Po wczorajszym deszczu znikła większość śniegu, ale pozostał brud.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

A jednak odwilż

  20.36  01:06
Liczyłem na resztki mrozu, bo za oknem padał śnieg, ale drogi były mokre. Zaczęła się odwilż. Już nie chciałem zawracać, więc ruszyłem na krótką przejażdżkę. Minąłem dużo kałuż, ale to koło lotniska było najgorzej. Na odcinkach dróg pokrytych ujeżdżonym śniegiem, który rozmarzłszy, zaczął być grząski bardziej niż piach na plaży. Dostałem się do Wysogotowa, gdzie pojawiła się mgła gęsta niczym zupa, ale przynajmniej śnieg przestał być problemem. Jeśli prognozy deszczu się nie zmienią, to będę miał kilka dni przerwy od roweru.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Na nowych oponach

  17.72  00:50
Zeskrobałem do solniczki sporo soli po wczorajszej wycieczce. Wymieniłem też opony w Treku. Przednia pamiętała Islandię, a tylną kupiłem po kilku dniach poszukiwań w Korei. Były już łyse i zdecydowanie brakowało im przyczepności. To na razie wszystko, co wymagało wymiany. Teraz pora na poprawę pogody.
Pojechałem na krótką wycieczkę, żeby wypróbować opony. Było zimno i śmierdząco, ale już jutro temperatura ma wskoczyć na plus. Niestety zapowiadane są też jakieś opady śniegu i deszczu. No nic, niech się wypada i zmyje sól z dróg. Wtedy będę mógł wyskoczyć gdzieś dalej ze spokojną głową.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Zimowo ostatkowy atak wiatru

  69.25  03:39
Zapowiadają ocieplenie na nadchodzący tydzień, więc trzeba było pojechać gdzieś dalej. Nie miałem za dużo czasu, więc wypadło na peryferie Zielonki. Najpierw chciałem dojechać do Swarzędza, ale się zakręciłem w Poznaniu i tylko wydłużyłem sobie drogę. Potem w Swarzędzu wybrałem zły zjazd i trafiłem do Uzarzewa – po fatalnych drogach. Rower był cały biały od śniegu. Wyjechałem na drogę wojewódzką i musiałem się wrócić kawałek w kierunku Poznania (mogłem jechać przez las, ale szkoda mi było roweru na zasypanych śniegiem leśnych drogach). Żałowałem, że nie miałem ze sobą aparatu, bo krajobrazy za Wierzenicą były bardzo fotogeniczne, a niestety to był chyba ostatni taki dzień w zimowej scenerii.
Wiatr był dzisiaj silny i drogę układałem pod jego kierunek, ale coś poszło nie tak. Droga do Mielna, a potem do Poznania była koszmarnie mroźna, bo miałem cały czas pod wiatr. Porządnie przemarzłem, a na domiar złego w Poznaniu zaczęło zmierzchać i temperatura spadła do -5 °C. Mogłem jechać w zupełnie odwrotnym kierunku. Może wtedy byłoby lepiej.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, rowery / Trek

Ach ta zima

  20.23  01:10
Mróz nie odpuszcza, a służby drogowe zawodzą. Nie miałem ochoty jechać gdziekolwiek przez śnieg i lód zalegające na drogach dla rowerów i na ulicach, ale nie chciałem też siedzieć bezczynnie. Wyszedłem na chwilę przejechać się po mieście. Temperatura była wciąż ujemna, choć coraz bliższa 0 °C. Drogi były w dużej mierze mokre od solanki, choć kiepsko odśnieżone. Czasem odśnieżona była tylko część dla pieszych, czasem tylko dla rowerów. A Wartostrada przejezdna była tylko w niewielkim stopniu. Może w przyszłym tygodniu będzie lepiej.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Trek

Kategorie

Archiwum

Moje rowery