Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Nocna XXX

  23.65  01:05
Wyszedłem późnym wieczorem, gdy temperaturę dało się znieść. Pojechałem tylko do centrum i z powrotem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Upalny Botanik

  29.85  01:23
Pojechałem do Ogrodu Botanicznego UAM. Było upalnie i parno po wczorajszym deszczu, że czułem się, jakbym był latem w Japonii. W ogrodzie bez większych zmian. Po spacerze pojechałem na zakupy. Klimatyzacja w galeriach handlowych robi różnicę. Aż chciałoby się tam zostać.
Kategoria kraje / Polska, Ogród Botaniczny UAM, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Błyskotliwy powrót

  27.45  01:19
Wyszedłem późnym wieczorem. Pojechałem na Franowo, żeby kupić szprychy, bo muszę w końcu odświeżyć gravela po wyprawie. Już w połowie trasy zaczęło grzmieć, a potem pojawiły się pierwsze krople. U celu były nawet kałuże, więc trochę mnie ominęło. W prognozie pogody nie było opadów, ale na radarze nie wyglądało to dobrze. Dotarłem do celu, dostałem szprychy, ale było mokro. Pojechałem coś zjeść w nadziei, że ulice przeschną. Z 28 °C zrobiło się 21 z dużą dawką wilgotności. Za to błyskało na niebie, choć bez grzmotów.
Tylko ruszyłem w drogę powrotną i znów się rozpadało. Schroniłem się przy blokach i przeczekałem najgorsze. Opad na radarze dziwnie szybko się przesunął i dlatego zmokłem. Było jeszcze jedno okienko, więc nie traciłem czasu. Plecak trochę chronił plecy, ale było ciepło. Pod koniec błyski rozświetlały całe niebo. Opad się nasilał, ale zdążyłem wrócić przed ulewą.

Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT, po zmroku i nocne

Komornicka 100

  112.79  07:25
Zostałem obudzony wcześniej niż zwykle. Poranek był słoneczny, ale rześki. Ruszyłem na Żegrze po Anię, która bierze udział w tytułowym wyzwaniu. Pojechaliśmy po jednej z tras. Było dużo terenu. Wieloma drogami i ścieżkami jechałem po raz pierwszy. Po wczorajszych opadach zostało sporo kałuż. Trafiły się też ścieżki obrosłe pokrzywami. Zahaczyliśmy o nową kładkę na Warcie w Czerwonaku. Jechaliśmy przez nieznane mi krzaki na Szachtach. Rozdzieliliśmy się na Dębinie, bo robiło się późno, a ja już i tak miałem stówkę na liczniku.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Puszcza Zielonka, rowery / Kross, setki i więcej, terenowe, ze znajomymi

Do deszczu i z powrotem

  33.06  01:14
Prognoza pogody zmieniła się. Widziałem na radarze chmurę sunącą nad Poznań. Wyskoczyłem na chwilę. Pojechałem na południe, skąd nadciągały opady. W Komornikach pomyślałem, by dokręcić jeszcze trochę dalej. W Szreniawie zaczęło kropić, więc ruszyłem z powrotem. Będąc pod domem, miałem niewiele na liczniku do trójki z przodu i tak pojechałem, że zrobiłem pętlę przez Szachty. Zaczęło padać samo, gdy stanąłem u progu domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Po Poznaniu, część 118

  26.88  01:10
Wieczorem, gdy upał był znośniejszy. Znów tu i tam po mieście. Już pachnie żniwami.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Po Poznaniu, część 117

  28.23  01:22
Robi się coraz goręcej. Wyszedłem przed wieczorem, pokręciłem się tu i tam.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Po Poznaniu, część 116

  24.62  01:10
Wieczorem, tu i tam po mieście. Dużo owadów i szkła.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Jak nie gorunc, to deszcz

  23.07  01:02
Prognoza pogody nie była optymistyczna, więc zająłem się sprawami powyprawowymi. Wyszedłem wieczorem na krótką przejażdżkę po mieście, gdy temperatura spadła. Podczas powrotu, na ostatnich kilometrach rozpadało się. Niemocno, więc dojechałem do domu w miarę suchy. Zaczęło poważniej padać parę chwil później.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Znów ten gorunc

  33.18  01:36
Wybrałem się do ogrodu botanicznego. Liczyłem na hortensje. W rzeczy samej były, ale nie tak ładne, jak w deszczowej Irlandii. Potem podkręciłem się po mieście i odwiedziłem parę sklepów, bo lista zakupów podczas wyprawy mocno się wydłużyła. Wieczorem zrobiło się przyjemniej. Kompletnie zapomniałem, że to kraj patologii i alkoholizmu, bo było mnóstwo szkła na drogach.
Kategoria kraje / Polska, Ogród Botaniczny UAM, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Kategorie

Archiwum

Moje rowery