Miałem dzisiaj wolne za jutrzejsze święto, ale nie byłem chętny do smażenia się, więc wziąłem się za remont gravela. Jeszcze odpowietrzyć hamulce i będzie znów gotowy do wypraw.
Wyszedłem wieczorem. Pojechałem w stronę Puszczy Zielonki, ale przed zmierzchem daleko nie dojechałbym, więc tylko okrążyłem Jezioro Swarzędzkie. W drodze powrotnej jeszcze kupiłem trytytki, bo poprzednie gdzieś się zapodziały, a lusterko na kasku poluzowało się i wymagało wymiany tego „zaawansowanego” mocowania.