Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

kraje / Polska

Dystans całkowity:124347.34 km (w terenie 11709.30 km; 9.42%)
Czas w ruchu:5082:59
Średnia prędkość:19.81 km/h
Maksymalna prędkość:72.10 km/h
Suma podjazdów:590043 m
Maks. tętno maksymalne:165 (84 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:219415 kcal
Liczba aktywności:1821
Średnio na aktywność:68.29 km i 3h 08m
Więcej statystyk

Śmierdzący wieczór

  40.93  01:49
Wyskoczyłem przed wieczorem bez celu. Wyszła trochę jazda po mieście. Nad miastem unosił się dziwny odór, ale najgorzej było w moich stronach, gdzie dominował gryzący smog. Ciężko się oddychało.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Nocna po Poznaniu

  23.61  01:18
Wyszedłem późną nocą, gdy ruch na ulicach był bardziej martwy. Przejechałem się do centrum i z powrotem. Temperatura wahała się od 2 do 4 °C.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wybory 2023

  35.98  01:49
Było mniej chłodno niż się spodziewałem. Najpierw wypełniłem swój obowiązek i oddałem głos w wyborach (oczywiście odmawiając udziału w szopce zwanej referendum). Potem pojechałem bez celu i wyszła przejażdżka po Poznaniu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Poznańska przedjesień

  22.57  01:10
Gdzie ta jesień? Wyszedłem wieczorem pokręcić się chwilę po mieście. Było nieco chłodniej niż się spodziewałem. Jutro już będzie potrzebna kurtka.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Wieczorny Poznań

  47.72  02:19
Wyskoczyłem wieczorem, by pokręcić się w nieznane. Wyszła nocna jazda po Poznaniu. Było całkiem ciepło.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Zielony Marcelin

  29.60  01:40
Wypadało się. Ulice wciąż były mokre i przepełnione kałużami. Wsiadłem na gravel i ruszyłem bez planu, by dotrzeć do Lasku Marcelińskiego. Było dużo błota, a zbliżającej się jesieni nie dało się rozpoznać.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe, po zmroku i nocne

Po Poznaniu, część 61

  36.48  01:33
Wyskoczyłem na wschód. Nie miałem za dużo czasu, więc wpadłem na drogi, których nie znałem. Te pokierowały mnie objazdami do Poznania, gdzie czekała na mnie rowerzystka jadąca z Irlandii. Podczas podróży po Japonii nocowałem u kilkudziesięciu osób, więc teraz ja pomagam innym w ich podróżach.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

10/10

  33.15  01:19
Trochę popadało po południu, ale ulice przeschły. Nawet temperatura podskoczyła, a jutro ma być dwa razy cieplej. Wyskoczyłem pod miasto, bo przez brak wiatru na przedmieściach nie da się oddychać, a to dopiero początek zimowej katorgi.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Wartostradą

  32.69  01:31
Było chłodniej niż wczoraj i tym razem nie zapomniałem rękawiczek. Pojechałem Wartostradą, potem w centrum zaliczyłem zmieniony układ śmieszek i wróciłem do domu.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Park w likwidacji

  40.13  02:18
Odzyskałem mój gravel z serwisu. Korba skrzypiała od momentu wymiany tylnego koła. W końcu wybadałem, że mam luz w korbie. Luz zlikwidowali, pancerze, które mogłem owinąć wokół kierownicy, skrócili, owijkę wymienili. Skrzypienie jednak nie znikło, więc będę tułał się z tym problemem pewnie kilka kolejnych miesięcy.
Dawno mnie nie było w Wielkopolskim Parku Narodowym. Pojechałem z myślą ominięcia terenu po ostatnich deszczach, ale przespacerowałem się nad Jeziorem Góreckim, a potem pojechałem po szlaku do Mosiny i nie było najgorzej.
Zaskoczyła mnie zlikwidowana wiata nad jeziorem, potem zamknięta wieża. W Puszczykowie jeszcze wskoczyłem na szlak nad Wartą, gdzie po obu stronach smucił widok kompletnie zlikwidowanej infrastruktury. Ławki, wiaty, płotki, tablice informacyjne – wszystko przepadło bez śladu. Dalej było jeszcze gorzej, bo wszystkie 3 mostki były zamknięte (mimo że ich stan od dawna straszył), a na szlaku trafiłem na mnóstwo wiatrołomów. Na stronie parku wyczytałem, że szlak zamknęli kilka dni po mojej ostatniej wizycie tam, ale nie mam z tym nic wspólnego. Mimo że od lutego minęło sporo czasu, to szlak nie został przywrócony do dawnej świetności. Do tego, patrząc na zlikwidowaną infrastrukturę, można podejrzewać, że park jest w likwidacji.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy

Kategorie

Archiwum

Moje rowery