Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

Wielkopolski Park Narodowy

Dystans całkowity:7632.51 km (w terenie 1266.80 km; 16.60%)
Czas w ruchu:363:32
Średnia prędkość:21.00 km/h
Maksymalna prędkość:56.53 km/h
Suma podjazdów:31178 m
Suma kalorii:25632 kcal
Liczba aktywności:115
Średnio na aktywność:66.37 km i 3h 09m
Więcej statystyk

Stęszew po deszczu, awaria i odwrót

  43.69  02:02
Miałem jechać do Puszczy Noteckiej z aparatem, aby uchwycić trochę jesiennych widoków, ale zaspałem. W sumie nie straciłem wiele, bo niebo było całkowicie zachmurzone, a potem nawet zaczęło padać. Dopiero po południu wyjrzało słońce i zachęciło do wyjścia. Ubrałem się ciut za cienko, bo chłodny wiatr przeszkadzał, ale po paru kilometrach rozgrzałem się i było lepiej.
Zaplanowałem pojechać najpierw do Stęszewa po bocznych drogach. Za Trzebawem wpadłem na źle oznaczoną drogę, która okazała się być drogą gruntową, do tego z olbrzymią tarką. Drgania spowodowały, że po raz kolejny ułamał się uchwyt w tylnej lampce. Tym razem kompletnie i nie miałem jak go przymocować. Chciałem jechać do Mosiny, a potem pokręcić się po centrum Poznania, ale zmieniłem plany i ruszyłem prosto do domu (prawie, bo bez światła wolałem nie ryzykować jazdą po krajówce).
Kategoria Wielkopolski Park Narodowy, kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Pod wiatr do Czempinia

  73.57  03:09
Nastała jesienna pogoda. Przez pół dnia padało, więc wyszedłem późnym popołudniem. Z jednej strony za wcześnie, bo asfalt nie zdążył wyschnąć, z drugiej za późno, bo złapała mnie szarówka.
Na południe miałem pod wiatr. Chociaż ubrałem się cieplej, to nie przyszło mi do głowy, by zabrać rękawiczki i trochę mi ręce zgrabiały. Kawałek przed Czempiniem wiatr się wzmógł, ale dzięki temu miałem łatwiejszą drogę powrotną, choć dość nudną, bo już znam te rejony.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Pechowa pętla

  38.09  01:30
Miało padać, ale chyba się rozmyśliło, więc wyszedłem na rower. Na południe, mimo wiatru.
Ostatnio mam pecha, bo parę dni temu wypadła mi przednia latarka, potem odłamało się tylne światło, a dzisiaj Garmin wysunął się z uchwytu. I to dwa razy. Potem schowałem go do kieszeni, ale będę musiał założyć mu smycz, bo chyba dziury na polskich drogach źle na niego wpłynęły.
Przejechałem przez Wartę najbliższym mostem i wróciłem do Poznania. Droga powrotna biegła przez lasy. Ich chłód przyjemnie szczypał.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Znowu Kórnik

  72.39  03:02
Kolejny upalny dzień. Wyszedłem po południu, gdy na niebie pojawiły się wyczekiwane chmury. Odrobinę zmniejszyły temperaturę. Pojechałem do Kórnika. Przez upał nie miałem zbyt wielu sił.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Słoneczniki pod Kórnikiem

  57.18  02:23
Ostatnio jest piekielnie gorąco i nie mam sił przez ten upał. W Japonii było podobnie, choć tam w sierpniu jeździłem tylko w pochmurne dni.
Ruszyłem wieczorem z aparatem, żeby sfotografować słoneczniki, które kilka dni temu znalazłem pod Kórnikiem. Było nadal upalnie, gdy ruszałem. Po dotarciu na miejsce okazało się, że właściciel miał dość wandali, którzy niczym dziki niszczyli jego plony. Ogrodził całe pole elektrycznym pastuchem. Trochę późno, bo straty były zauważalne.
W Kórniku pojawił się cień i temperatura w końcu zaczęła spadać. Zrobiło się przyjemnie. Trafiłem na dużo barierek informujących o niedzielnym triathlonie. Pojechałem w kierunku Mosiny, aby przedostać się przez Wartę, a następnie pojechać prosto do domu.

Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Wielkopolski Park Narodowy ponownie

  37.53  01:37
Było zaskakująco chłodno, mimo znikomego zachmurzenia. Po ostatnich dniach upałów zrobiło się tak przyjemnie. Chciałem przejechać się gdzieś dalej, ale wiało. Chroniąc się od wiatru, pojechałem na południe do Wielkopolskiego Parku Narodowego. W cieniu drzew temperatura była jeszcze niższa, choć nadal lepsza niż podczas upałów. Przejechałem się po starych asfaltach i betonach w parku, a potem jeszcze skoczyłem do parku Szachty koło mnie.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Poznań Główny

  82.15  03:24
Na dzisiaj zaplanowałem wizytę w Strykowie. Było dość ciepło, z nielicznymi chmurami. Nie chciało mi się jechać przez Stęszew, więc pojechałem nieco naokoło, a gdy przypomniałem sobie, że pod Poznaniem jest mało asfaltów i nie mam ochoty na teren, to zaliczyłem jeszcze drogę wokół Jeziora Niepruszewskiego. Wiatr miał wiać z południa, a zmieniał się akurat wtedy, gdy ja zmieniałem kierunek jazdy. Nie wiedzieć kiedy na niebie pojawiło się więcej chmur, ale dzięki temu temperatura zrobiła się przyjemna. Końcówka drogi mnie trochę wynudziła.

Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Pod Poznaniem, część 20

  36.27  01:28
Kolejny upalny dzień, kolejna prognoza deszczu na wieczór. Wczoraj ostatecznie nie padało. Ciekawe, czy chociaż dzisiaj przyjdzie odrobina ochłody.
Noga nie podawała. Chyba wczoraj za dużo z siebie dałem. A może za słabo się rozgrzałem, bo potem już było lepiej. Miałem jechać do Kórnika, ale ostatecznie nie czułem się na siłach. Pewnie upał wysysał ze mnie całą energię. Objechałem tylko Wartę najbliższym mostem. Tym razem w odwrotnym kierunku niż zwykle tamtędy jeżdżę.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Park 5 lat później

  133.51  05:35
Trafiłem niedawno na ciekawostkę, że generał Dezydery Chłapowski założył na ziemiach swojego majątku w wielkopolskiej Turwi system alej i pasów drzew, aby zwiększyć produktywność gospodarstwa. Byłem kilkakrotnie w Parku Krajobrazowym im. gen. Dezyderego Chłapowskiego. Postanowiłem odwiedzić go ponownie. Wbrew moim zwyczajom, bo miało wiać z północy, ale biorąc pod uwagę ostatnią niesprawdzalność prognozy pogody, zaryzykowałem.
Ruszyłem rano, było całkiem chłodno i przyjemnie. Po niebie sunęły ciężkie chmury, dzięki czemu temperatura wynosiła 22 °C w ich cieniu. Przedostałem się przez Wartę i ruszyłem w kierunku Śremu, a potem Dolska. Wiał boczny wiatr.
Minęło południe, a chmury się przerzedziły. Temperatura poszybowała nawet w okolice 30 °C. W parku jechało się przyjemnie, bo wiele dróg otaczały drzewa.
W drodze powrotnej wiatr stał się zmienny i czasem nawet pomagał. Niestety za Czempiniem złapałem kapcia – tym razem z tyłu. Odkleiła się stara łatka. W tym upale nie było lekko z naprawą.
Do szczęścia brakowało mi tylko drugiego kapcia, który złapał mnie w Luboniu, prawie pod domem, ale pieszo nie miałem ochoty pokonywać tego dystansu, więc naprawiłem koło na miejscu. Ta sama łatka, tylko odkleiła się z drugiej strony. Wydaje mi się, że kupiłem owe łatki w Japonii. Będzie trzeba się rozejrzeć za nową dętką, bo ta zaczyna przypominać ser szwajcarski.
Dzisiejszy plebiscyt na najgorszą infrastrukturę rowerową wygrywa Śrem ze swoimi drogami dla kaskaderów z kostki i zakazami wjazdu rowerem. Na drugim miejscu jest Mosina za destrukcyjne krawężniki oraz również zakazy wjazdu rowerem (ktoś przytulił dużo pieniędzy za te wszystkie znaki).
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, setki i więcej, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / GT

Wzdłuz jezior do parku

  31.42  01:39
Najpierw chciałem zrobić kilka zdjęć łące, którą zauważyłem parę dni temu. Potem pomyślałem, że mogę pojechać do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Ruszyłem na południe, aż dotarłem do jezior. Pojechałem wzdłuż nich i wjechałem na znany mi szlak. W lesie było całkiem przyjemnie w tym upalnym dniu. Szkoda tylko, że byli tam ludzie. Bezmyślni i ignoranci.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, terenowe, Wielkopolski Park Narodowy, rowery / Trek

Kategorie

Archiwum

Moje rowery