Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

rowery / GT

Dystans całkowity:46284.20 km (w terenie 652.16 km; 1.41%)
Czas w ruchu:2159:30
Średnia prędkość:20.24 km/h
Maksymalna prędkość:66.05 km/h
Suma podjazdów:244126 m
Liczba aktywności:778
Średnio na aktywność:59.49 km i 2h 57m
Więcej statystyk

Po Poznaniu, część 111

  30.85  01:17
Wieczorkiem, gdy temperatura zrobiła się znośna. Pojechałem na wschód, mając oślepiające słońce za plecami. Dotarłem na Krzesiny i powróciłem.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Gorący weekend 2

  62.26  02:39
Trochę powtórka z wczoraj, tylko w drugą stronę. Wyjątkowo niebo pokrywały chmury deszczowe. Nawet spadło kilka kropel. Odczuwalnie było jednak goręcej niż wczoraj. Pojechałem najpierw na Sołacz, żeby w cieniu drzew dostać się na Kiekrz. Chłód lasu był taki przyjemny. Potem Morasko, pokręciłem się po centrum i wróciłem do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Gorący weekend

  66.10  02:45
Robi się coraz goręcej. Przynajmniej trochę wiało. Wyszedłem na krótką szosę. Pojechałem na Morasko, błądząc na Radojewie, gdzie debile wybudowali drogę dla rowerów donikąd i postawili zakaz wjazdu rowerem na ulicy. Potem ruszyłem na Kiekrz. Tam pomyślałem o Stęszewie, ale gorąc zaczął dawać mi się we znaki, więc daleko nie dojechałem i skierowałem się do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Pochmurna puszcza

  122.36  04:59
Ruszyłem rano. Na horyzoncie wisiały chmury, które szybko pokryły niebo. W prognozie były nawet przelotne deszcze. Dojechałem do Puszczy Noteckiej i zgodnie z planem pokonałem całą trasę. Tylko chwilę pokropiło. Zaraz połowa sezonu, a to dopiero pierwsza stówka.
Kategoria kraje / Polska, po dawnej linii kolejowej, Polska / wielkopolskie, Puszcza Notecka, rowery / GT, setki i więcej

Pod Stęszew

  39.85  01:30
Wyszedłem bez planu. Było chłodno po deszczu. Ruszyłem na południe i dotarłem aż pod Stęszew. Powrót był trochę trudniejszy, bo okazało się, że połowę wycieczki jechałem z wiatrem.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Szachty i okolice

  25.66  01:04
Mam obolałe plecy po wczorajszym lądowaniu, ale zdecydowałem się wyskoczyć choć na chwilę. Odwiedziłem Szachty, bo dawno tam nie zaglądałem. Wiśnie jeszcze są nieśmiałe. Potem zrobiłem pętlę po okolicy.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Alternatywny Kórnik

  63.56  02:30
Wiało. Pierwotnie miałem jechać do Szamotuł, ale to oznaczałoby powrót pod wiatr. Zdecydowałem się na plan odwrotny. Ruszyłem najpierw do Mosiny. Na drodze do Kórnika powstaje sieć dróg dla rowerów. Niestety niektóre odcinki stały się niebezpieczne – powstały według archaicznego standardu, a właściwie jego braku. Cóż za niegospodarność publicznymi środkami. Powrót do Poznania niby z wiatrem, ale nie czułem tego.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT, Wielkopolski Park Narodowy

Po Poznaniu, część 108

  42.05  01:40
Obawiałem się chłodu, ale było cieplej niż wczoraj. Przejechałem się pod Kiekrz, potem centrum i do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Burza piaskowa

  60.96  02:33
Załatałem wszystkie dziury w dętkach. Plan na dzisiaj wiódł daleko na północ, ale prognoza deszczu weszła mi w drogę. Ruszyłem z planem niezrealizowanym wczoraj.
Wiało mocno. Na odcinkach zabudowanych i leśnych było znośnie, ale na otwartym terenie już nie. Zwłaszcza gdy wysuszona na wiór ziemia z pól wznosiła się w powietrze. W Poznaniu było jeszcze gorzej, bo piach z nieuprzątniętych po zimie dróg szalał w wirach powietrznych i podmuchach niczym podczas burzy piaskowej. Chusta na twarzy zdawała się nie wystarczać.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Pod Poznaniem, część 58

  26.35  01:01
Skoro mam wymieniać napęd, to trzeba dojechać stary. Trzeci bieg zaczyna przeskakiwać, więc niewiele mu zostało.
Wiało, więc wybrałem taki kierunek, aby mieć wiatr boczny. Chciałem dojechać do Stęszewa, ale drogi były pełne szkła, więc skróciłem dystans. Patologia. Wieczorem i tak zastałem kapcia w tylnym kole.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / GT

Kategorie

Archiwum

Moje rowery