Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Gullfoss – Geysir

  109.73  05:57
W nocy musiało padać, bo namiot był mokry. Mżyło, gdy ruszałem, ale szybko przestało. Potem chmury się rozeszły i słońce zaczęło podpiekać. Wiatr bardzo słaby.
Kontynuowałem jazdę po krajowej jedynce. Jazda na czołówkę nie ma końca. Dzisiaj śmieć jeszcze pokazał środkowego palca, gdy uciekałem do rowu. Bezpieczeństwo w tym kraju sięga dna. Nawet Islandczycy, z którymi rozmawiałem są tym zaniepokojeni.
Uciekłem na boczne drogi. Nadal niebezpieczne, ale chociaż ruch mocno zmalał. Postanowiłem odwiedzić dwie atrakcje po latach. Po drodze zjadłem skyr z mlekomatu. Zobaczyłem lisa polarnego w letniej szacie. Wpadłem na niewygodne szutry, parę podjazdów i znalazłem się pod wodospadem Gullfoss. Pojawiły się ostrzeżenia o kieszonkowcach. Połaziłem tu i tam, porobiłem zdjęcia i ruszyłem dalej.
Dotarłem na kemping. Ten miał takie udziwnienie, że blok prysznicowy zamykali po godz. 21. Umyłem się i poszedłem się trochę napocić, żeby zobaczyć gejzery w różnych punktach widokowych. W tych stronach są muszki znane mi ze Szkocji. Mniejsze od meszki, ale kąsają boleśnie.
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Islandia, pod namiotem, rowery / Kross, setki i więcej, terenowe, wyprawy / Islandia 2026, z sakwami, za granicą
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zycio
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

Nie ma jeszcze komentarzy.
Jednak na zachód

Kategorie

Archiwum

Moje rowery