Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Trzaskające Ujście Warty

  57.69  03:09
Planowałem wyjazd w listopadzie. Nie wyszło, ale już jak co roku ruszyłem w styczniu. W Poznaniu temperatura na minusie, w Gorzowie dużo cieplej, choć na drogach zalegało sporo lodu. Początkowo planowałem pojechać nieznaną mi trasą przez wioski, ale widoki z pociągu zmieniły moje plany. Ruszyłem po wałach, których najbardziej zniszczoną część w końcu wyasfaltowali latem. Tylko bezmyślnie postawili zakaz ruchu niewykluczający rowerów, mimo że biegną tamtędy przynajmniej dwa szlaki rowerowe.
Wygody nie trwały długo. Droga terenowa miejscami była przyjemna, ale głównie zabłocona lub grząska. Lód pokrywający łachy Warty trzaskał. Widziałem sporo płochliwych saren. Gęsi i żurawie kluczyły po niebie, łabędzie krzykliwe dało się usłyszeć w ich stałym miejscu, ale wyjątkowo mało spotkałem łabędzi niemych. Widziałem też zaskakująco dużo ptaków drapieżnych, których nie umiem rozpoznać, w tym jednego wielkiego (może to bielik). Tylko jedna czapla biała wyskoczyła znikąd.
Postanowiłem przejechać się pierwszy raz po Żółtej Drodze. Niestety rozmarzła tylko górna warstwa gleby, więc woda nie mogła wsiąknąć i zapadałem się, jakbym poruszał się po mule. Nic przyjemnego. Mogłem jechać dzień wcześniej. Sama droga nie robiła szału. Ot, łąki jak okiem sięgnąć.
Zdecydowałem się przedostać do Bobrowej Drogi. Wcześniej jednak miałem do pokonania najbrudniejszy odcinek, bo błoto aż zapychało błotniki. Potem było ciut lepiej, chociaż zniszczyli drogę łącznikową, która czasem jest zalewana.
Wróciłem na wały, skąd rozpościerały się widoki na odcinek skutej grubym lodem Warty. Dostałem się do Kostrzyna. Miałem jeszcze kwadrans, żeby coś zjeść i strącić grubsze warstwy błota z roweru. Liczyłem na to, że zobaczę jeszcze Odrę, ale roztopy za mocno mnie spowolniły.

Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Park Narodowy „Ujście Warty”, Polska / lubuskie, rowery / Fuji, terenowe
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa espot
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

22:44 wtorek, 20 stycznia 2026
Marecki, moim zdaniem bagna najlepiej wyglądają od późnej jesieni do wczesnej wiosny. Co do poziomu wody, to po opadającym lodzie widziałem, że tej wody było jeszcze więcej, gdy złapały mrozy.
Kolzwer205, ach to słońce. Żałowałem po drodze, że nie zabrałem okularów przeciwsłonecznych.
19:43 wtorek, 20 stycznia 2026
Ze słońcem to miło popatrzeć na takie krajobrazy ;)
15:18 wtorek, 20 stycznia 2026
Fajnie zobaczyć PN UW w zimie. Byłem tam o tej porze roku tylko raz, baardzo dawno temu. Warta widzę wyższy niż zwykle poziom. Mimo trudnych warunków, zazdroszczę wypadu.
Szarobury Poznań
Szukając zorzy

Kategorie

Archiwum

Moje rowery