Mróz ustąpił, przyszły roztopy i deszcze. Większość śniegu przepadła, ale w parkach wciąż zalegał lód. Do tego łańcuch trzeszczał od piasku. Przejechałem się chwilę po zamglonym mieście. Chyba wjechałem w szkło, bo musiałem dwa razy dopompować koło, aby wrócić do domu.
