Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Solidna wiosna

  51.83  02:26
Było chłodno, więc wyszedłem, gdy temperatura podskoczyła. Wybrałem się z aparatem na polowanie na wiosnę. Niektóre zakątki Poznania wyglądają solidnie wiosennie.
Rozważałem przejażdżkę na wschód, ale prognoza pogody groziła. Pod domem zauważyłem, jak niewiele mi zostało do okrąglejszej liczby, więc ruszyłem na Szachty. Po drodze spotkałem Sylwię, więc się chwilę przejechaliśmy i rozpadało się niedługo po moim powrocie do domu.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, ze znajomymi

Z serwisu

  20.35  00:59
Pojechałem odebrać rower. W drodze powrotnej zahaczyłem o centrum i drzewa wiśniowe na Marcelinie. Wiosna się rozkręca.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Na serwis

  25.15  01:06
Na dzisiaj miałem zaplanowany obowiązkowy serwis gwarancyjny. Chciałem też dokręcić do tysiąca kilometrów na tym rowerze, więc pojechałem dłuższą drogą i wyszło nieco więcej. Zahaczyłem również o Stary Rynek, żeby zrobić choć jedno zdjęcie.

Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Wiosenna II

  37.09  01:46
Przejechałem się po mieście w poszukiwaniu kwiatów. Krokusy rosną coraz liczniej, głównie w miejscach z zeszłego roku.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po Poznaniu, część 107

  46.76  02:08
Wyskoczyłem na chwilę, żeby przejechać się ze znajomymi, ale minęliśmy się, więc wyszła jazda tu i tam. Ostatecznie przejechałem się z Sylwią. Potem jeszcze skoczyłem na szybkie miasto, żeby zrobić jakieś zdjęcia. Wiatr dzisiaj odbierał energię.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross, ze znajomymi

Wiosenna I

  28.53  01:20
Wyszedłem z aparatem i odwiedziłem Sołacz oraz Cytadelę w poszukiwaniu wiosny. Zahaczyłem również o Stare Miasto.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Przez Koszalin

  77.63  04:01
Niebo było kompletnie zachmurzone. Temperatura odczuwalna bardzo niska, chociaż na termometrze było więcej niż wczoraj. Planowałem dzisiaj dostać się do Szczecinka, aby jutro znaleźć się w Pile, ale prognoza deszczu mnie odwiodła od tego planu. Dodatkowo przed Obornikami wprowadzili zastępczą komunikację autobusową.
Jazda wzdłuż ekspresówki to nie był najlepszy pomysł. To wielki plac budowy. Dużo ograniczeń i pyłu. Do tego nieustanny szum pędzących aut. Bezmyślnie zrobione drogi dla rowerów – szczególnie barierki blokujące zjazd na skrzyżowaniach. Nie miałem jednak lepszego wyjścia.
Koszalin odstrasza. Przerobili chodniki na drogi dla rowerów, więc niektóre krawężniki były wysokości pięści, nie wspominając o jakości nawierzchni. Wydostałem się stamtąd po równie okropnym szlaku 15A, który był łącznikiem Starego Kolejowego Szlaku. Białogard gonił Koszalin pod kątem absurdów antyrowerowych. Najdziwniejsze były przerwy w ciągłości dróg na przystankach autobusowych. Rowerzysta musi teleportować się na jezdnię, aby kontynuować jazdę.
Dotarłem do dworca na godzinę przed pociągiem. To koniec tej krótkiej wyprawy. Przejechałem 400 km, odwiedziłem kilka nowych gmin, pogoda była kapryśna. Rower spisał się dobrze, ale chiński bagażnik mocno się zużył. Coraz trudniej przychodzi znalezienie towarów dobrej jakości.

Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Polska / zachodniopomorskie, rowery / Kross, wyprawy / Przedwiosenna 2026, z sakwami

Słupsk

  86.45  05:03
Dzisiaj przywitało mnie słońce na bezchmurnym niebie. Ruszyłem w dalszą drogę na północ. Nadal po leśnych szlakach, choć tym razem było więcej błota niż piachu. Znów nie spotkałem żywej duszy aż po Słupsk. Trafiłem na jeden odcinek szlaku na nasypie dawnej linii kolejowej. Widziałem też dwie sarny, a ptactwo było dziś cichsze niż wczoraj.
Dojechałem do Słupska. Przespacerowałem się tu i tam bez planu. Wydostanie się z miasta było trudniejsze, bo rozebrali połowę dworca kolejowego, blokując jedną z dróg. Układ dróg rowerowych też mają beznadziejny. Słabe oznakowanie, krawężniki, przejścia dla pieszych zamiast przejazdów.
Kolejne problemy były na starej krajówce. Zrobili objazd. Coś mi nie pasowało, więc szybko się zatrzymałem. Po rozważaniach zawróciłem i zorientowałem się, że przegapiłem znak drogi ekspresowej. Miałem do wyboru albo złamać zakaz wjazdu na drogę ekspresową, żeby kontynuować idiotycznie wyznaczony objazd, albo zakaz ruchu, który nie dotyczył dojazdu do pól. Wybrałem ten mniej ryzykowny. Jak się okazało, rozkopali drogę i stąd wynikał objazd. Musiałem pojechać po polnej drodze naokoło, czyli de facto nie złamałem żadnego zakazu. Zatrzymałem się w Sławnie.
Kategoria kraje / Polska, po dawnej linii kolejowej, Polska / pomorskie, Polska / zachodniopomorskie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedwiosenna 2026, z sakwami

Kraina piachu

  83.87  05:02
Nie padało. Temperatura była taka jak wczoraj, ale potem odrobinę spadła. Kontynuowałem jazdę na północ. Droga za drogą były pokryte piachem. Czasem grząskim, czasem utwardzonym, czasem z korzeniami, czasem z dołami. Kraina piachu, bo inaczej trudno określić te strony. Było dużo pagórków. Odwiedziłem kilka kaszubskich miejscowości.
Dotarłem do celu, jakim była droga położona na miejscu dawnej linii kolejowej. Droga była różnej jakości, oczywiście w większości piaszczystej. Im bliżej Bytowa, tym większe błoto. Większość mostów kolejowych nie przetrwała, więc trzeba było często zjeżdżać z nasypu, aby przekroczyć skrzyżowanie. Powstał tam nawet szlak rowerowy, ale nie znalazłem informacji o nim.
Dotarłem do Bytowa. Mają straszny układ dróg, do tego drogi dla rowerów powciskane byle jak. Tylko przedostałem się do kolejnej atrakcji, czyli kolejnej trasy położonej na nasypie dawnej linii kolejowej. Tym razem był asfalt. Byli też ludzie korzystający z atrakcji (na wcześniejszej nie spotkałem żywej duszy). Droga biegła gdzieś dalej, ale nie w moim kierunku, więc zrezygnowałem z dalszej jazdy i zorientowałem się, że zarezerwowałem nie ten nocleg, który oglądałem. Nie wiem, jak to się stało, więc musiałem wrócić, ale tylko do Bytowa.
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Polska, po dawnej linii kolejowej, Polska / pomorskie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedwiosenna 2026, z sakwami

Bory Tucholskie

  32.56  01:45
Przedłużyłem pobyt. Padało przez większość dnia. W końcu się wypadało, więc wyszedłem z planem pokonania trasy zaplanowanej na wczoraj. Temperatura nie zmieniła się, ale wiatr ustał, więc odczuwalnie było dużo cieplej.
Drogi pokryte piachem, w terenie lekko podmokła ziemia, nieliczne kałuże. Wjechałem na szlak przez park narodowy. Nie spotkałem żywej duszy, ale dźwięki mieszkańców niosły się echem po całych borach. Wtem wyszło słońce, które zagościło na niebie i rozświetlało widoki przez resztę dnia. Miły akcent po tej niepogodzie.
Przejechałem szlaki czarny i niebieski. Przespacerowałem się po kładkach. Pod koniec wizyty pojawiła się mgła, więc zrobiło się chłodniej. Niestety im dalej na południe, tym więcej błota leżało na drogach. Na szczęście reszta dystansu poszła szybko i wróciłem przed zmierzchem.
Kategoria kraje / Polska, Polska / pomorskie, rowery / Kross, terenowe, wyprawy / Przedwiosenna 2026

Kategorie

Archiwum

Moje rowery