Podsunięto mi pomysł zmiany oleju do łańcucha na wosk. Wybrałem emulsję woskową, której nośnik odparowuje, zostawiając wosk na ogniwach. Producent sugerował odczekanie kwadransa, a po nocy łańcuch nadal był mokry. Dopiero dwa dni później efekt końcowy był widoczny. Łańcuch nie hałasował. Jeszcze nie wiem, jak często będzie wymagał smarowania. Minusem jest nieodporność na wilgoć, więc podczas wypraw będę musiał przechodzić na zwykły olej.
Wyszedłem wcześniej, żeby złapać trochę słońca w kwiecistych kadrach. Przejechałem się na Cytadelę i Sołacz. Liczyłem też na krokusy w Parku Jana Pawła II, ale już w zeszłym roku widziałem ich niewiele. Ciekawe, kiedy i gdzie pojawią się nowe nasadzenia.
