Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Wpisy archiwalne w kategorii

kraje / Polska

Dystans całkowity:123907.77 km (w terenie 11696.55 km; 9.44%)
Czas w ruchu:5066:37
Średnia prędkość:19.80 km/h
Maksymalna prędkość:72.10 km/h
Suma podjazdów:588588 m
Maks. tętno maksymalne:165 (84 %)
Maks. tętno średnie:160 (81 %)
Suma kalorii:219415 kcal
Liczba aktywności:1811
Średnio na aktywność:68.42 km i 3h 09m
Więcej statystyk

Luty 2026 (Kross)

  29.59 
Krótkie przejazdy.
Kategoria kraje / Polska, rowery / Kross

Powiew wiosny

  32.90  01:38
Robi się coraz cieplej. Trzeba się lżej ubierać. Wyskoczyłem z aparatem pokręcić się po mieście. Nadal było sporo błota w terenie, nawet widziałem kałuże skute lodem. Na mieście dużo piachu, więc jest niebezpiecznie. Odwiedziłem centrum i Maltę. Wróciłem zanim się ściemniło.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Nocna XXVII

  18.11  00:51
Robi się coraz cieplej. Wyskoczyłem na chwilę wieczorem. Standardowo do centrum i z powrotem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Rozmrożony Poznań

  30.56  01:32
Temperatura poszła do góry, deszcze minęły, a słońce na bezchmurnym niebie zachęciło mnie do wyjścia. Wziąłem aparat i ruszyłem w kierunku zachodniego klina zieleni, zahaczając o Lasek Marceliński. Niestety błoto odbierało przyjemność z jazdy. Mogłem wziąć stary rower, to byłoby mi wszystko jedno. Oczywiście odwiedziłem centrum i wróciłem zanim się ściemniło. Smród spalin był dzisiaj mocno odczuwalny.
Kategoria kraje / Polska, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po Poznaniu, część 103

  20.37  01:03
Skończyłem montować część rzeczy do nowego roweru wyprawowego. Tylny błotnik mi się nie podoba. Muszę jeszcze nad nim popracować. Potrzebuję też zastanowić się nad oświetleniem. Gryzie mnie brak dynama. Ten widelec zresztą nie ma możliwości poprowadzenia okablowania wewnątrz. Ten sam dylemat mam z wyborem licznika, bo teraz korzystam ze starego, bezprzewodowego, a ponieważ wszystkie pancerze znajdują się wewnątrz ramy, to preferowany przeze mnie przewód byłby bardziej narażony na uszkodzenie bez żadnego oparcia.
Zabrałem aparat i przejechałem się do centrum. Nie było jakoś zimno i miałem podobny komplet ubrań, co w ostatnim tygodniu, a jednak zmarzłem w ręce.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po wihajster do błotnika

  35.19  01:45
Kross wisi na stojaku serwisowym, więc pojechałem na staruszku, który najpewniej będzie mi teraz służył do takiej jazdy, żeby oszczędzać nową maszynę. Zauważyłem, ile syfu się nazbierało na napędzie po tych kilku wycieczkach. Miałem do odszukania przedłużkę do błotnika, bo ten nie sięga do gwintu w widelcu. Dziwne, bo Kross ma te same błotniki. Niestety nie znalazłem tego, co chciałem, więc będę kombinował. Standardowo zahaczyłem o centrum.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Po bagażnik

  27.80  01:22
Powtórka z wczoraj. Odnalazł się bagażnik, więc ponownie pojechałem na Franowo. Temperatura ciut wyższa. Standardowo zahaczyłem o centrum.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Po błotniki

  28.65  01:25
Zrobiło się nieco cieplej. Przynajmniej śnieg przepadł. Dzisiaj chciałem skolekcjonować parę rzeczy do nowego roweru. Pojechałem na Franowo, licząc na odebranie pełnego zamówienia, ale zgubili mój bagażnik. Przynajmniej przyszły błotniki, więc nie będę musiał się tak martwić o zachlapane plecy. W drodze powrotnej zahaczyłem standardowo o centrum.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Kross

Nocna XXVI

  18.25  00:57
Wrócił mróz, ale też pojawił się śnieg, więc wybór rumaka był prosty. Przejechałem się standardowo do centrum i z powrotem.
Kategoria kraje / Polska, po zmroku i nocne, Polska / wielkopolskie, rowery / Fuji

Brudne Ujście Warty

  72.97  04:08
Pomysł chodził za mną od tygodnia, a nowy rower zwiększał motywację. Ruszyłem do Santoka. Niestety zachmurzenie odbierało uroku widokom. Przedostałem się do Gorzowa, skąd ruszyłem wzdłuż Warty po lewym brzegu, głównie po śladzie sprzed roku. Zachwyciła mnie przerzutka Shimano GRX, która napinała łańcuch tak mocno, że ani drgnął na nierównych drogach.
Wiało z północy. Odcinek do Świerkocina był nieprzyjemnie chłodny. Tam wjechałem na prawobrzeżny wał. Niestety został zniszczony ciężkim sprzętem podczas ostatnich roztopów. Miałem do wyboru zamarzniętą trawę lub błoto. Kross ma sztywniejszą ramę niż Fuji, więc czułem nierówności ukryte w trawie, a przez brak błotników (będą na dniach) byłem cały ochlapywany błotem. Najpierw niewinnie pojawiło się parę piegów, potem coraz więcej, aż przestałem zwracać na to uwagę. Nie miałem ochoty się wycofywać z powodu brudu. Ostatecznie i tak rower był mniej brudny niż po jeździe miesiąc temu.
Skręciłem na Bobrową Drogę, która była odrobinę wygodniejsza. Potem wróciłem na wał, gdzie nawierzchnia była w lepszym stanie, ale zamarznięta ziemia nie przyjmowała wody, więc ta chlapała z bieżnika.
Zwierząt było dzisiaj bardzo mało. Pod Gorzowem tylko parę saren, Warta przy grobli nie była skuta lodem, więc spotkałem chyba tysiące płochliwych kaczek, parę gęsi i łabędzia. Potem jeszcze coś plusnęło w przeręblu, a na koniec trafiłem na sporo dzików.
Dzisiaj nie rezerwowałem pociągu powrotnego, żeby nie martwić się ograniczonym czasem. Pojechałem do Starego Kostrzyna zobaczyć Odrę, a następnie zakończyłem wycieczkę na dworcu. Nie mogłem kupić biletu na rower w dwóch kolejnych pociągach (pewnie wyprzedały się, mimo że prawie nie spotkałem turystów), ale za sugestią kasjerki zapytałem kierownika pociągu, który pozwolił mi wsiąść. Udało mi się jeszcze naprędce usunąć błoto z roweru, które zamieniło się w bryły lodu.

Kategoria dojazd pociągiem, kraje / Polska, Park Narodowy „Ujście Warty”, Polska / lubuskie, rowery / Kross, terenowe

Kategorie

Archiwum

Moje rowery