Dzisiaj wybrałem się do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Błota było dużo mniej niż w zachodnim klinie zieleni. Piach też był bardziej zwarty niż zwykle. Pokonałem szlak wzdłuż Warty. Spotkałem bardzo mało ludzi, jak na tak ciepłą niedzielę. Potem dostałem się do Stęszewa, aby odwiedzić zachodnią część parku. Tam drogi były tragiczne – dziury, sypki piach, błoto. Za to sporo ptaków przesiadywało na polach i akwenach. Nie zauważyłem jednak żadnych kwiatów. To była intensywna przejażdżka.
