Trwa ładowanie…
Trwa ładowanie…

Widzisz podstawowy wygląd strony. Wystąpił problem z serwerem plików. Napisz do mnie, gdyby problem występował zbyt długo.

Andrzej na rowerze

Tu słońce, tam wiatr

  88.94  05:13
Obudziło mnie słońce. Przesuszyłem, co mokre i wróciłem na drogę krajową nr 1. Nadal ruch był głównie na północ. Wiatr znośny, pagórki mniej.
Trzy fiordy później dotarłem do drogi, która mnie przerażała 10 lat temu. Biegła po zboczu, które było osuwiskiem. Postawili grube, metalowe grodzie, w których widać było odkształcenia po uderzeniach skał. Zapamiętałem zbocze jako bardziej strome. Teraz już mniej przerażało.
Dalej było wcale nie lepiej. Góra Eystrahorn wyglądała, jakby z niej kipiało. Chmury kłębiły się u szczytu niczym w kotle. Ten spektakl nie obył się bez niedogodności, bo u podnóża wiało szalenie, o czym ostrzegł znak drogowy. Potem było jeszcze dziwniej, bo wiało falami – chwila wiatru uniemożliwiającego jazdę, chwila bezwietrzna, i tak na zmianę. Na szczęście droga po drugiej stronie ciągnęła się w spokoju. Góry skąpane w ciemnych chmurach wyglądały równie zjawiskowo.
Dotarłem do kempingu. Trochę się tam wszystko rozlatywało, ale były konie. Klamki hamulcowe, bo rano już obie nie wracały na swoją pozycję, po paru godzinach w słońcu wróciły do normy. Kolejny minus hydrauliki.
Kategoria za granicą, z sakwami, wyprawy / Islandia 2026, rowery / Kross, pod namiotem, kraje / Islandia, góry i dużo podjazdów
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ajaja
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

13:31 niedziela, 30 sierpnia 2026
Piękna kraina
Zamglona Islandia

Kategorie

Archiwum

Moje rowery