Niespodzianka, bo oto pękła trzecia szprycha, bez sakw. Niestety nie ma więcej serwisów aż po Reykjavík, więc koło musi dać radę dowieźć mnie do końca podróży.
Dotarłem na parking pod celem tej wycieczki. Nawet umieścili znaki zakazu jazdy rowerem po szlaku. Dotarłem do wodospadu Dettifoss. Ilość wody, jaka się przez niego przelewa robi wrażenie. Odwiedziłem dwa punkty widokowe, potem jeszcze położony nieco wyżej wodospad Selfoss i wystarczyło mi. W pobliżu było jeszcze więcej atrakcji, ale dotarcie do nich zabiera za dużo czasu.
Ruszyłem w drogę powrotną. Wiatr na początku trochę poprzeszkadzał, ale na zjeździe znów brakowało biegów. W każdym razie, powrót poszedł na tyle sprawnie, że została mi odrobina wieczoru na odpoczynek.




