Prognoza pogody zmieniła się. Widziałem na radarze chmurę sunącą nad Poznań. Wyskoczyłem na chwilę. Pojechałem na południe, skąd nadciągały opady. W Komornikach pomyślałem, by dokręcić jeszcze trochę dalej. W Szreniawie zaczęło kropić, więc ruszyłem z powrotem. Będąc pod domem, miałem niewiele na liczniku do trójki z przodu i tak pojechałem, że zrobiłem pętlę przez Szachty. Zaczęło padać samo, gdy stanąłem u progu domu.
