Prognoza pogody nie była optymistyczna, więc zająłem się sprawami powyprawowymi. Wyszedłem wieczorem na krótką przejażdżkę po mieście, gdy temperatura spadła. Podczas powrotu, na ostatnich kilometrach rozpadało się. Niemocno, więc dojechałem do domu w miarę suchy. Zaczęło poważniej padać parę chwil później.
