Park Narodowy Dziki Nefin
Środa, 9 lipca 2025
· Komentarze(1)
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Irlandia, pod namiotem, rowery / Fuji, wyprawy / Irlandia 2025, z sakwami, za granicą, po dawnej linii kolejowej
Namiot był mokry po wieczornych opadach, ale słońce i wiatr go osuszyły. Przyszły jednak kolejne mżawki.
Ruszyłem. Z lewa i prawa widziałem opady, ale dotarły do mnie najwyżej w formie mżawki. Wjechałem na ostatnie odcinki Great Western Greenway. Potem wróciłem na szlak EuroVelo 1. Biegł po drodze krajowej, ale ruch był na niej tak martwy, że to zadziwiało.
Dojechałem do centrum dla odwiedzających Park Narodowy Dziki Nefin (Wild Nephin). Zwiedziłem ekspozycję przyrodniczą, przespacerowałem się po niewielkim szlaku. Chwalą się też, że jest to jedno z nielicznych miejsc na świecie najmniej zanieczyszczonych światłem. Szkoda, że tak często jest tu pochmurno.
Końcówka drogi zrobiła się pochmurna. Nawet zaczęło mżyć, ale niedługo. Dojechałem do maleńkiego kempingu. Martwiłem się, że nie będzie miejsc, nawet zadzwoniłem, by się upewnić i zrobić rezerwację, a byłem jedynym na polu namiotowym.
Ruszyłem. Z lewa i prawa widziałem opady, ale dotarły do mnie najwyżej w formie mżawki. Wjechałem na ostatnie odcinki Great Western Greenway. Potem wróciłem na szlak EuroVelo 1. Biegł po drodze krajowej, ale ruch był na niej tak martwy, że to zadziwiało.
Dojechałem do centrum dla odwiedzających Park Narodowy Dziki Nefin (Wild Nephin). Zwiedziłem ekspozycję przyrodniczą, przespacerowałem się po niewielkim szlaku. Chwalą się też, że jest to jedno z nielicznych miejsc na świecie najmniej zanieczyszczonych światłem. Szkoda, że tak często jest tu pochmurno.
Końcówka drogi zrobiła się pochmurna. Nawet zaczęło mżyć, ale niedługo. Dojechałem do maleńkiego kempingu. Martwiłem się, że nie będzie miejsc, nawet zadzwoniłem, by się upewnić i zrobić rezerwację, a byłem jedynym na polu namiotowym.
