Wyspa Achill
Wtorek, 8 lipca 2025
· Komentarze(2)
Kategoria góry i dużo podjazdów, kraje / Irlandia, rowery / Fuji, wyprawy / Irlandia 2025, z sakwami, za granicą, pod namiotem
Padało całą noc. Rano wyjrzało słońce, ale mżyło. Ruszyłem przez półwysep od południowej strony za radą właściciela kempingu. Mgła dodawała klimatu temu surowemu krajobrazowi.
Dostałem się na wyspę Achill. Pojawiło się słońce, czasem ustępowało mgłom. Trafiłem na lokacje filmowe z filmu Duchy Inisherin. Szkoda, że było niepogodnie na Inis Mór, bo tam również był plan filmowy.
Przejechałem kilka szlaków rowerowych na wyspie. W końcu dojechałem na kemping. Tym razem z normalnym sanitariatem. Wyjrzało słońce i zrobiło piekarnik z namiotu. Ja miałem jednak plan dalszej jazdy. Chciałem dostać się do punktu widokowego. Na drodze stało wzniesienie. Dojechałem do ławeczki stojącej w połowie podjazdu i przekalkulowałem sobie, że nie opłaca mi się jechać dalej, bo tamta część wyspy była zamglona. Zawróciłem, a wieczorem przyszła mżawka.
Dostałem się na wyspę Achill. Pojawiło się słońce, czasem ustępowało mgłom. Trafiłem na lokacje filmowe z filmu Duchy Inisherin. Szkoda, że było niepogodnie na Inis Mór, bo tam również był plan filmowy.
Przejechałem kilka szlaków rowerowych na wyspie. W końcu dojechałem na kemping. Tym razem z normalnym sanitariatem. Wyjrzało słońce i zrobiło piekarnik z namiotu. Ja miałem jednak plan dalszej jazdy. Chciałem dostać się do punktu widokowego. Na drodze stało wzniesienie. Dojechałem do ławeczki stojącej w połowie podjazdu i przekalkulowałem sobie, że nie opłaca mi się jechać dalej, bo tamta część wyspy była zamglona. Zawróciłem, a wieczorem przyszła mżawka.
