Cały dzień zbierało się na deszcz, ale zaryzykowałem i w połowie wycieczki nawet wyszło słońce. Było całkiem ciepło. Tym razem wiatr wiał z południa, ale jakoś nie chciałem po raz kolejny jechać przez Chełmski Park Krajobrazowy. Ruszyłem do Chełma, aby przedostać się na wschód. No, nie wyszedł całkiem wschód, ale wiatr dało się znieść. Zrobiłem pętlę i wróciłem do domu.
Planowałem spędzić majówkę na Roztoczu, ale chyba obejdę się smakiem. Jak mówi się o zimnym kwietniu, tak straszą, że jeszcze połowa maja ma być podobna. Szkoda, bo chciałem zobaczyć park narodowy, w którym
poprzednim razem mi się spodobało. Ale z pewnością będę miał jeszcze niejedną możliwość odwiedzenia go.
