Dzień zaczął się upiornie gorący, ale chciałem zobaczyć festiwal. Gion Matsuri trwa przez cały miesiąc, a na dzisiaj przypada jedna z dwóch parad ulicznych. Miałem niedaleko, dojechałem szybko. Martwiłem się o parking dla roweru, ale zostawiłem go tuż przy ulicy i stanąłem między nielicznymi ludźmi. Przede mną znajdowały się płatne miejsca, które szybko się opróżniły przez żar lejący się z nieba. Mimo wszystko, migrując między barierką i cieniem drzewa, spędziłem ponad godzinę na obserwowaniu procesji. Wyróżniające były wozy sięgające nawet 25 metrów wysokości i ważące po 12 ton. Wysoka temperatura oraz duże przestoje w poruszającej się paradzie zmusiły mnie do wczesnego powrotu. Choć tradycja festiwalu sięga ponad tysiąca lat, dużo bardziej podobał mi się
Aoba Matsuri.
