Chciałem odwiedzić chram Hakusan-jinja, więc pojechałem tam na początek. Obszedłem cały park otaczający to miejsce, porozmawiałem z przypadkowymi ludźmi i pojechałem dalej. Upatrzyłem sobie jeden z polecanych do zwiedzenia obiektów w Niigacie – byłą rezydencję rodziny Saito. Wstęp płatny, ale możliwość wejścia do zabudowy starej Japonii oraz przespacerowania się po ogrodzie była tego warta.
Chciałem jeszcze pokręcić się po mieście bez mapy i celu. Spotkałem kilka kapliczek po drodze, które uwodziły mnie bramami torii, a potem pojechałem do trzeciego już sklepu z elektroniką. Chciałem odszukać ładowarkę do baterii do mojej chińskiej latarki, a także gruszkę, aby wyczyścić aparat, ponieważ na jedną z soczewek dostały się paprochy. Ładowarki niestety nie mieli, więc pojechałem do marketu po obiad i wróciłem do mieszkania Shalaki, aby popracować.
