Mimo że od kilku dni prognoza pogody zapowiadała deszcz na wieczór, to wybrałem się tuż po powrocie z uczelni. Trzeba trenować do innych tras, które już mam zaplanowane :) Deszcz oczywiście mnie złapał, ale nie przemokłem tak mocno, by cierpieć z tego powodu. Zdołałem nawet zabłądzić wśród mściwojowskich pól, ale wyszedłem z tego cały i dotarłem mniej więcej tam, gdzie zaplanowałem.
