Rano ruszyłem pieszo na szlak. Było strasznie gorąco. Przegapiłem jedno skrzyżowanie, więc trochę okroiłem trasę. Odwiedziłem punkty widokowe na Trzech Koronach i Sokolicy. Końcówkę ledwo przeszedłem. Czułem, że się przegrzałem.
Wyskoczyłem jeszcze raz wieczorem na krótki rower, gdy temperatura znormalniała. Jutro ma trochę padać. O następnym dniu już nawet nie chcę myśleć.