Deszcz ustał, ale trochę czasu później zaczęło mżyć. Potem znów przestało, a za jednym z tuneli na chwilę nawet wyjrzało słońce. Pokonałem kilka wzniesień, wjechałem na drogę przez malownicze wybrzeże i nie zdążyłem przed godziną zamknięcia stacji drogowej. To już druga brakująca pieczątka. Tworzenie kolekcji jest trudne.
Przede mną był podjazd po drodze krajowej. Zaskakująco ruch prawie nie istniał. Na górze złapał mnie zmrok i zaczęło mżyć. To drugie na szczęście nie trwało długo. Dzień byłby ciekawszy, gdyby nie ten deszcz.
