Dawno mnie nie było w Kórniku, więc pojechałem właśnie tam. Po raz pierwszy objechałem Jezioro Kórnickie, a w Poznaniu skusiłem się na nowo wyglądającą drogę dla rowerów, która doprowadziła mnie pod fort I.
Cóż, w całej Polsce tną, w całej Polsce także nasadzają młodziki, a podobno bilans jest dodatni. Chociaż nie wiem, na ile te statystyki są zakładane w kraju rządzonym przez ugrupowanie działające na niekorzyść naszej przyszłości.
Cytując weselny szlagier: na lewo, na prawo, w górę i w dół. Wszędzie wycinka. Kiedyś był tam cudowny korytarz, przez który śmigało się poetycko, olewając nawet średni asfalt. Teraz ten asfalt jest najmniejszym problemem, bo wiatr hula jak na pustyni.
Nadleśnictwo Babki po Złej Zmianie to synonim rzeźni, na przykład tej z Robakowa. Na Google już dawno wyraziłem swoją opinię, z ciekawości zerknąłem na inne.
"Firma nastawiona na zysk a nie na opiekę nad lasami. Nadleśnictwo Babki pozbawiło i cały czas pozbawia Poznań i okolice wszystkich lasów. Dramat! Z pięknych lasów które okalały wielką aglomerację pozostały trociny..."
"SKANDAL !!Takie nadleśnictwo powino sie postawić przed sądem . Swarzędz i okolicę pustoszeją coraz mniej drzew wycinka na skalę masową. Podając jakies glupkowate tłumaczenie ze drzewa za 20 lat i tak upadna i to dla dobra lasu tylko problem jest taki gdzie to dobro .Chyba jedynie dla nadleśnictwa za sprzedaż drzewa bo pieniążki sie zgadzają!!!"
Dla kontrastu opinia pana, który ma aż jeden wpis:
"Super Nadleśnictwo, które fachową kadrą realizuje długoterminową gospodarkę leśną. A do tego posiada ciekawą ofertę do wypoczynku. Polecam!"
Chyba komentarz zbędny. Chyba że kolejny autentyczny, nie ten na zlecenie LP dodany na ich profilu. Zachęcam :)
Nieprecyzyjnie się wyraziłem - chodzi mi o dojazd z Poznania do Kórnika szosą, a konkretnie odcinki między Wiórkiem a Sasinowem, a następnie między Rogalinem a Mościenicą. Było pięknie, leśnie, zielono... No właśnie, było :(
Rower towarzyszył mi od małego. Przez wiele lat jeździłem na Romecie. W 2012 kupiłem Treka, który na poważnie wciągnął mnie w turystykę rowerową. Przejechałem na nim Islandię i Koreę. Kolejnym połykaczem kilometrów stała się kolarzówka GT, która w duecie z trzecim kołem towarzyszyła mi podczas wyprawy wokół Japonii i Tajwanu. Szukając nowego partnera wyprawowego w trudnych czasach, trafiłem na gravel podrzędnej marki. Mimo to prowadził mnie ku przygodzie po Norwegii i Szkocji. Do tego lubię utrwalać na fotografii ładne rzeczy i widoki.