Dzisiaj przeniosłem się do Hagi. Krajowa dziewiątka poleciała do centrum prefektury, ale ruch nadal był duży. Ominąłem też kilka tunelów, dzięki czemu miałem okazję zobaczyć malownicze wybrzeża. Tak rzadko oglądane, bo tych kilka bocznych dróg znika pod ciężarem roślin w szybkim tempie. Gdyby nie żar lejący się z nieba, byłby to udany dzień. Zrobiłem mnóstwo zdjęć, bo tak mnie zauroczyła ta linia brzegowa.
