Pojechałem do centrum, aby zobaczyć miejsca, w których typowo bywam podczas wizyty w stolicy. Potem jakimś cudem dojechałem do Castoramy, aby kupić ostatnie rzeczy potrzebne do spakowania się i przetransportowania bagażu w nowe miejsce, bo lecę samolotem. Jako że miałem jeszcze sporo czasu to przejechałem się jeszcze raz po mieście i wróciłem do miejsca noclegowego. Czułem nerwy, jak podczas wyprawy na Islandię.
