Wyszedłem dzisiaj wcześniej, bo musiałem odwiedzić kaletnika. Korki były absurdalne. Pokręciłem się chwilę po mieście, zrobiłem kilka zdjęć na Starym Rynku i tyle. Zbierało się na deszcz, ale nic nie spadło. Pogoda trochę w kratkę, więc tak wyszło, że ostatnio wychodzę w parzyste dni.
