Dojechałem do kładek na bagnach w Kurowie. Z mapy wynikało, że część została zamknięta, ale na miejscu przekonałem się, że całość była niedostępna. Kolejne było Waniewo. Tam już niespodzianka, bo nie tylko dało się wejść na szlak, ale również były platformy do przekraczania rzeki. Ten park poszedł w innym kierunku, bo informowali o niskim stanie wody, ale nie zabronili przeprawy. A na szlaku były cztery platformy. Po drodze dołączyli jeszcze inni spacerowicze, więc miałem łatwiej z rowerem – przez niski stan wody trzeba było się trochę nagimnastykować. W międzyczasie jeszcze spadł śnieg. Czwarty dzień z rzędu.
Dalsza droga już bez atrakcji. Zrobiłem jeszcze jeden zygzak, odwiedziłem kilka wież widokowych, ale widoki nie różniły się wiele.




