Pochłodniało, a prognoza pogody na kolejne dni nie cieszy. Chciałem zobaczyć poznańskie krokusy. Gdy wyszedłem, powietrze było szare. Wtedy sprawdziłem poziom zanieczyszczeń i zdecydowałem się tylko na krótką wizytę na Sołaczu. Po dotarciu okazało się, że krokusy, których nie zdążyli zadeptać, schowały się z zimna. Zrobiłem kilka zdjęć i wróciłem do domu.
