Stłuczone kolano wyłączyło mnie z aktywności na kilka dni. Jest już lepiej i mogłem nawet wyjść na rower. Pojechałem do centrum, żeby chwilę się tam pokręcić. Garmin zalazł mi za skórę, bo wyłączył się kilka razy. Czemu to zawsze musi być Poznań?
Dopiero co kupiłem nowego Garmina. Już szybciej się wyniosę z tego przeklętego miasta :P Czytałem o wielu urządzeniach, aż się wkurzyłem i kupiłem kolejnego Garmina. Na kilka lat powinien wystarczyć :)
Kup sobie po prostu sportowy zegarek i będzie ok :) Ja aktualnie testuję Polar Ventage M2 i jestem mega zadowolony. Tylko że to tani (oczywiście względnie) sprzęt bez nawigacji, którą mam w telefonie. Myślałem o Garminie, ale im więcej o nim czytałem, tym bardziej mi się odechciewało.
Ten komentarz nie zawiera lokowania produktu, tylko trzy lata używania starego zegarka Polar (M430), który zawiódł mnie tylko tym, że po trzech latach umarł. A, i pod wiaduktami (Łęczyca) tracił sygnał. Następca o dziwo sobie z tym radzi.
Rower towarzyszył mi od małego. Przez wiele lat jeździłem na Romecie. W 2012 kupiłem Treka, który na poważnie wciągnął mnie w turystykę rowerową. Przejechałem na nim Islandię i Koreę. Kolejnym połykaczem kilometrów stała się kolarzówka GT, która w duecie z trzecim kołem towarzyszyła mi podczas wyprawy wokół Japonii i Tajwanu. Szukając nowego partnera wyprawowego w trudnych czasach, trafiłem na gravel podrzędnej marki. Mimo to prowadził mnie ku przygodzie po Norwegii i Szkocji. Do tego lubię utrwalać na fotografii ładne rzeczy i widoki.