Zaraz będzie miesiąc od złamania. Ręka coraz mniej boli. Moje założenie przynajmniej jednego wyjścia na rower w miesiącu nie mogło zostać zaprzepaszczone po niemal czternastu latach przygód. Ręka w ortezie nie przeszkadza w kierowaniu, więc przespacerowałem się do Szacht i przejechałem pętlę po zatłoczonych alejkach. Jechało się tak wygodnie, że wróciłem na rowerze do domu. Jeszcze 85 takich wyjść i sezon uznam za zaliczony. Dołączam parę zdjęć ze spacerów z ostatniego miesiąca.
